" Trudno być Polakiem nie nosząc w sobie tego dziedzictwa,

któremu na imię Polska”

Jan Paweł II

Tuesday, June 7, 2016

O co tak naprawdę chodzi Niemcom? – felieton zza oceanu.

Artykuł ukazał się w Dzienniku Berlińskim, Nowym Dzienniku, Kurierze Chicago, czerwiec- lipiec 2016.

Zza oceanu łatwiej jest obserwować polską politykę, nikt tutaj nam nie mówi co mamy myśleć, jesteśmy w większości również odcięci od polskich i europejskich politycznych koterii i związanych z nimi zależności i uwikłań. Jednak, tak czy owak, z wielkim niepokojem przyglądamy się ostatnio wydarzeniom i ruchom niemieckich polityków dotyczącym Centralnej i Wschodniej Europy. Chodzi nam szczególnie o dwa ostatnie wydarzenia a mianowicie o wypowiedź na temat Polaków udzieloną przez Prezydenta Niemiec, Joachima Gaucka oraz o informację, której źródłem był prof. Krasnodębski mówiącą, że  według nowej tzw. "białej księgi" urzędu kanclerskiego, ministerstwa obrony i ministerstwa spraw zagranicznych Niemiec - Niemcy osiągnęły pozycję, cytuję: "potęgi kształtującej świat”.
Wszystkie te małe klocki geopolitycznej europejskiej gry powoli zaczynają się nam układać w większą, niepokojącą całość. Może to właśnie dlatego Amerykanie, Kanadyjczycy i Brytyjczycy zaczęli od pewnego czasu mówić o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO i to nie na Odrze, czyli wschodniej granicy Niemiec, ale właśnie w pasie Międzymorza, próbując położyć tamę niemiecko-rosyjskim interesom. Przejdźmy jednak do analizy słów Pana Gaucka.” Polacy potrafią być niesłychanie miłosierni, ale potrzebują więcej czasu, by nauczyć się żyć z obcymi.”  Słowa te budzą nasze zaskoczenie. Przecież Pan Gauck sprawiał do niedawna wrażenie polityka nam, Polakom przychylnego. Cóż takiego musiało się stać, że zamiast, znanej nam z przeszłości, przychylnej postawy, spotyka nas nagle taki wrogi i cyniczny atak? Otóż całe to zamieszanie wynika, naszym zdaniem, z tego, że misternie przygotowywany plan strategicznego partnerstwa z Rosją natrafia nagle na zdecydowaną opozycję Stanów Zjednoczonych, nie mówiąc o utrudnieniach w jego realizacji wynikających z faktu zmiany władzy w Polsce i zastąpienia starej pro-niemieckiej i pro-rosyjskiej agentury przez ekipę znacząco bardziej niezależną, asertywną i pro-polską.
Istotą polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych zawsze było tolerowanie pozycji Niemiec jako siły ekonomicznej, ale nie geopolitycznej. To Stany Zjednoczone przecież od lat blokują niemieckie aspiracje i chęć stałego zasiadania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Spolegliwe rządy PO i swoisty hołd lenny złożony nie tak dawno w Berlinie przez szefa polskiego MSZ, Radosława Sikorskiego, od lat umożliwiały i legitymizowały politykę Niemiec obliczoną na zdominowanie i marginalizację państw Europy środkowej i wschodniej. Polityka ta była realizowana za pomocą asortymentu różnej maści lewackich polityków i podobnych im, w pełni dyspozycyjnych, unijnych administratorów odwracających, na zamówienie, naszą uwagę od istoty sprawy, czyli od dokonującego się od lat kilku strategicznego partnerstwa Rosji i Niemiec. Wszelkie tematy zastępcze jak Trybunał Konstytucyjny lub stan polskiej demokracji są tylko mydleniem nam oczu i odwracaniem uwagi od prawdziwego tematu, którym jest dążenie Niemiec do prymatu i dominacji w Europie.
Panie Gauck- trudno uczyć jest się nam żyć z obcymi, szczególnie od Pana, reprezentanta narodu, który, nie tak dawno, wymordował, jak by nie było, kilka milionów naszych obywateli. Nasza historia od wieków pisze się czynami tolerancji i otwartości, godnymi wielkiego narodu, jakim byliśmy i jesteśmy. Przytoczmy tutaj pierwszego obrońcę naszej państwowości księdza Pawła Włodkowica, który na soborze w Konstancji w latach 1414-1418 z powodzeniem udowadniał światu i Pana protoplastom, że Polska prowadziła wojnę słuszną i sprawiedliwą, a Zakon Krzyżacki był niczym innym jak, li i tylko, agresorem działającym w złej wierze oraz łamiącym prawa boskie i ludzkie.  Przypomnijmy również Konfederację Warszawską roku 1573. Otóż kiedy zachodni Europejczycy tak ochoczo wyrzynali się w wojnach religijnych, nasi dziadowie uchwalali konfederację, która przeszła do polskiej i światowej historii jako epokowy akt prawny gwarantujący pełną tolerancję religijną. Nasza późniejsza o ponad dwieście lat Konstytucja 3 Maja 1791, znów, znacznie wyprzedziła europejską myśl społeczną i polityczną.
Polska nigdy nie atakowała Niemiec. To Niemcy i ich protoplaści: Krzyżacy, Saksończycy, Prusacy, w mniejszym stopniu Austriacy oraz  Rosjanie przez wieki eksterminowali i eliminowali nasze elity, niszcząc lub konfiskując nasze majątki i zawłaszczając nasz dorobek. A oto co mówił o Polakach, nie tak dawno w 1939 roku, wasz wielki bohater, Claus von Stauffenberg: „Miejscowa ludność to niewiarygodny motłoch, bardzo dużo Żydów i mieszańców. Naród, który, aby się dobrze czuć, najwyraźniej potrzebuje bata. Tysiące jeńców przyczynią się na pewno do rozwoju naszego rolnictwa. Niemcy mogą wyciągnąć z tego korzyści, bo oni są pilni, pracowici i niewymagający.” Z jaką pogardą mówi wasz bohater narodowy, kreowany dzisiaj również na autorytet moralny, o Polakach, Żydach i innych „mieszańcach”, którzy zgodnie przez setki lat żyli i mieszkali, razem, w naszej Ojczyźnie. Ta, z trudem obecnie ukrywana pogarda przebija również z Pana wypowiedzi.
Czas zastanowić się nad drugim wspomnianym tutaj wątkiem: „- Niemcy są "potęgą kształtującą świat.” To właśnie zdanie wywołuje w nas największe emocje i kontrowersje.
Znajdujemy się w sytuacji geopolitycznej, która jest nie do pozazdroszczenia. Z obu stron, z zachodu i ze wschodu, mamy do czynienia z siłami, które od długiego czasu dążą do realizacji naturalnego, z ich punktu widzenia, przymierza. Niemcy realizują kosztem Polski i innych krajów pasa Międzymorza strategię opartą na doktrynie „Mittleuropa”, która w praktyce sprowadzała się od ponad ćwierćwiecza do polityki korumpowania elit, zadłużania administracji szczebla centralnego i lokalnego, jak również na przejmowaniu środków i miejsc produkcji w celu ich późniejszej likwidacji. Działania te dotyczyły całych sektorów polskiej gospodarki od bankowości poprzez przemysł wydobywczy i stoczniowy po, kompletnie zdominowany przez kapital niemiecki, rynek prasowy. Polityka ta obliczona była na deindustrializację i depopulację naszego kraju przez kreowanie masowego bezrobocia, zmuszającego miliony ludzi do emigracji.
Czy budowa „Nord Stream”, gdzie były kanclerz wiodącego państwa w Unii Europejskiej podejmuje za „rosyjskie srebrniki” współpracę  z Rosją przeciwko interesom grupy państw Unii Europejskiej nie jest zawoalowaną  powtórką układu Ribbentrop-Mołotow? Czy odsłona drugiej  nitki rurociągu „Nord Stream 2” nie jest eskalacją polityki zdrady interesów Unii Europejskiej jako całości? A może właśnie cała ta gra dookoła strategicznie ważnych lini przesyłowych gazu ma na celu wymuszenie ostatecznej, międzynarodowej akceptacji zbliżenia niemiecko-rosyjskiego?
Rosja stara się osłabić i rozbić NATO, a Niemcy skutecznie jej w tym sekundują. Mamy nadzieję, że po dokonującym się właśnie na naszych oczach rozbiorze Ukrainy musi stać sie dla nas jasne, że same idee Unii Europejskiej i NATO nie są nas w stanie fizycznie obronić, że jedynym gwarantem bezpieczeństwa Polski może być tylko, tak naprawdę, posiadanie własnej, znaczącej siły militarnej opartej na strategicznej współpracy międzynarodowej w ramach koncepcji Międzymorza oraz na ścisłym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Te jednak, pochłonięte imperialnymi rozgrywkami zarówno na arenie międzynarodowej jak i  wewnętrzną walką polityczną, podchodzą do nas, nie tylko bez należnej uwagi, ale i w sposób, który sugerować może bardziej przedmiotowe, niż podmiotowe, traktowanie nas przez Waszyngton, wyłącznie jako jednej z potencjalnych kart przetargowych w kontaktach z Rosją. Uczciwie mówiąc, nie zazdroszczę zawodowym dyplomatom, ani warszawskim, ani waszyngtońskim, bo cele stawiane przed korpusem dyplomatycznym USA przez amerykańskich decydentów nie wydają się być szczególnie klarowne, a wartości i priorytety rządzące amerykańską polityką zmieniają się niestety dzisiaj częściej niż obrazy w kalejdoskopie – stąd i obustronne działania po omacku. Temat ten jest jednak częścią znacznie większej geopolitycznej układanki, a opis jej zdecydowanie wykracza poza ramy obecnego felietonu.
Konferencja NATO, która odbędzie się latem w Warszawie zapowiada się bardzo ciekawie. Najważniejsze, żebyśmy nie dali się wciągnąć w żadną zbędna, z naszego punktu widzenia, i nie odpowiadającą naszym interesom wojnę, a już szczególnie jeżeli miałaby się ona odbywać na naszym terytorium, lub w naszym bezpośrednim sąsiedztwie. Oby nie został również, tam w Warszawie przedstawiony kolejny pomysł rozbijania NATO- a mianowicie koncepcja Armii Europejskiej, działającej pod ścisłym politycznym kierownictwem Niemiec.

Założyciele Fundacji Pax Polonica:

Waldemar Biniecki, Kansas
waldemar.biniecki@paxpolonica.org

Edward Wojciech Jeśman, Kalifornia
edward.jesman@paxpolonica.org

Misja Fundacji: 
Budowanie globalnej wspólnoty polskiej, łączenie jej potencjału z Polakami w kraju, oraz szeroko rozumiana obrona dobrego imienia Narodu Polskiego i jego przedstawicieli  oraz promocja ich osiągnięć w świecie. Pragniemy realizować naszą misję poprzez prowadzenie działalności edukacyjnej, działalności badawczo-analitycznej, wydawniczej i publicystycznej.
Ps. Poszukujemy fachowców z różnych dziedzin do współpracy (pro bono) w ramach Fundacji Pax Polonica.


Monday, May 23, 2016

"Schleswig-Holstein", gest Pomaski a polska suwerenność- felieton zza oceanu.

Artykuł ukazał się w: portalu "wPolityce", Nowym Dzienniku, Kurierze Chicagowskim, maj 2016.

No coż, jeśli ktoś jeszcze wierzy w to, że tzw. „opozycja totalna” (KOD, PO, Nowoczesna i PSL) wspiera polski interes narodowy lub dalej idąc, kieruje się polską racją stanu skarżąc na Polskę do Komisji Europejskiej, polecam odmówić „zdrowaśki”, nic więcej już takim osobom nie pomoże. Gest pani poseł Pomaski, w którym podarła propozycję uchwałę ws. obrony suwerenności Polski, powinien uzmysłowić całemu polskiemu społeczeństwu, że to ugrupowanie nie jest zdolne do jakiejkolwiek empatii w stosunku do tej części społeczeństwa, która wyznaje wartości patriotyczne, a która została zepchnięta na margines i zmuszona do życia  za  marne 2-3 tys. zł. miesięcznie. Gest ten pokazał również, że nie ma w tym ugrupowaniu jakiejkolwiek miłości bliźniego, tylko zwykłe dążenie do zachowania swojej uprzywilejowanej pozycji, pogarda dla niezależnej państwowości i żądza zysku kosztem innych Polaków. Gest ten uzmysławia nam, że osiąganie doraźnych interesów partyjnych i robienie indywidualnych karier w stylu Tuska i Bieńkowskiej w sprzeczności z interesem państwa polskiego jest zwykłym zaprzaństwem, a publiczne nawoływanie do realizacji niepolskich  interesów jest zwykłą zdradą narodową. Właśnie tak tzw. „opozycja totalna” traktuje polską suwerenność!
Ale o co w tej całej sprawie tak naprawdę chodzi? Otóż naszym zdaniem, globalny kapitał ze swoimi oficjalnymi reprezentantami i największa europejską gospodarką Niemcami, gdzie ponad 50% GDP pochodzi z eksportu, uznał, że realizowany od dłuższego czasu plan skolonizowania państw Europy centralnej i wschodniej, polegający na szybkiej prywatyzacji, likwidacji miejscowej konkurencji oraz zadłużenie narodów tubylczych, zaczyna się chwiać w posadach. Są przerażeni tym, że ten przeszło100 milionowy, pas państw Międzymorza, czyli rynek zbytu od Bałtyku i  Morza Czarnego po Adriatyk wymyka im się spod kontroli. Węgry stały się doskonałym przykładem, że można się zerwać z „kolonialnej smyczy” globalnych instytucji finasowych, polityków i inżynierów nowego, politycznie poprawnego społeczeństwa. Oni się po prostu zaczęli bać i dlatego nam grożą i oczerniają tam, gdzie tylko mogą- to ich taktyka. A my Polacy musimy się cierpliwie organizować i bronić Ojczyzny wszędzie tam, gdzie mieszkamy.
W międzyczasie do portu w Szczecinie wpłynął "Schleswig-Holstein". Tym razem po to, aby wziąć udział w ćwiczeniach szpicy NATO. Przypomnijmy, że Niemcy uważają, że wschodnia flanka NATO znajduje się na wschodniej granicy Niemiec. Nazwa „Schleswig-Holstein" Polakom nie kojarzy się przyjemnie, więc po co nas drażnić? Już latem po szczycie NATO w Warszawie wyjaśni się bardzo dużo. Czy Amerykanie, Kanadyjczycy i Brytyjczycy rzeczywiście dążą do wzmocnienia wschodniej flanki NATO w krajach bałtyckich, Polsce i Rumunii? Potrzebne są nie zapewnienia i iluzje, lecz konkrety, rzeczywiste dofinansowanie i dozbrojenie pozostającej pod polskim dowódctwem, polskiej armii. Oby tylko Polacy znów nie zapłacili daniny krwi. Chcemy, aby nasze rodziny w Polsce były bezpieczne i nie chcemy wikłania Polski w lokalne wojny i konflikty zbrojne, ani z Rosją, ani z nikim innym.
Istotą polskiej racji stanu jest budowa silnej, podmiotowej i suwerennej Polski, w której  Polacy podejmują kluczowe decyzje o swojej przyszłości. Nie chcemy być zależni od nikogo. Po wyborach prezydenckich i parlamentarnych morale Polaków wzrasta. Trzeba jednak ciągle powiększać biało-czerwoną drużynę, nie ograniczając się tylko do środowisk identyfikujących się z polityką PiS-u, ale otwierając się na wszystkie środowiska, dla których polski patriotyzm i przywiązanie do Ojczyzny nie jest tylko wytartym sloganem. Trzeba więc otworzyć się na środowiska narodowe. Trzeba aktywnie otworzyć się na Polonię. Wizyty vipów są dobre dla podniesienie morale Polonii, ale ktoś po spotkaniu z Panią Premier lub Panem Prezydentem musi usiąść i rozpocząć z Polonią poważne rozmowy. Przyślijcie tutaj fachowców, którzy mają skonkretyzowane oczekiwania i środki ich realizacji i wiedzą jak takie rozmowy z nami prowadzić.
Wczoraj Pan Ambasador Schnepf na spotkaniu dyplomatycznym w swojej drogiej, opłacanej przez polskiego podatnika, rezydencji w Waszyngtonie, przedstawił dyplomatom jako  gościa honorowego, skonfliktowanego z polskim rządem, sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Andrzeja Rzeplińskiego. Tak się reprezentuje polską rację stanu? Panie ministrze Waszczykowski! Jeżeli nie macie lepszych kandydatów na  stanowisko ambasadora, to może Polonia amerykańska pomoże Wam kogoś znaleźć na to ważne miejsce? Żądamy profesjonalnej i suwerennej służby dyplomatycznej, która realizowałaby polską rację stanu i pomogła Polonii sprawnie się organizować i podtrzymywać wygaszaną przez ostatnie 25 lat  polską tożsamość narodową.



Założyciele Fundacji Pax Polonica:
Waldemar Biniecki, Kansas
Edward Wojciech Jeśman, Kalifornia

Misja Fundacji:

Budowanie globalnej wspólnoty polskiej, łączenie jej potencjału z Polakami w kraju oraz szeroko rozumiana obrona dobrego imienia Narodu Polskiego, jego przedstawicieli i ich osiągnięć w świecie. Pragniemy realizować naszą misję poprzez prowadzenie działalności edukacyjnej, działalności badawczo-analitycznej, wydawniczej i publicystycznej.

Friday, April 8, 2016

Kto się boi Międzymorza?





Artykuł ukazał się w Dzienniku Berlińskim, Nowym Dzienniku,NY, , Fronda.pl kwiecień 2016

W październiku 2015, w wyniku demokratycznych wyborów parlamentarnych, dzięki aktywizmowi obywateli i dbałości  o ich prawidłowy przebieg, Polacy i Polonia odsunęli od władzy koalicję PO-PSL, proponując nową wizję przyszłości Polski, opartą na podmiotowości i suwerenności Narodu  i państwa polskiego. W kraju trwa audyt wielu organów rządowych,  ale już pierwsze dane ujawniają niezliczone patologie: aferalność władzy, deindustrializację kraju (czego skutkiem ogromne bezrobocie i emigracja zarobkowa), przyzwolenie na prowadzenie neokolonialnej polityki państw zachodnich wobec Polski ( w tym uprzywilejowanie i niepłacenie podatków przez firmy zagraniczne), celowe zadłużanie budżetu państwa, i co najważniejsze - lekceważenie przez układ postkomunistyczny i polityków starej koalicji polskiego interesu narodowego. Beneficjentami rządów ekipy Tuska i Kopacz była jedynie wąska grupa osób, zawłaszczająca zarządy spółek Skarbu Państwa, sądownictwo, dyplomację, administrację i ustawiająca pod siebie intratne przetargi.
Od samego początku rządów PiS rozgorzała totalna wojna propagandowa, animowana przez odsuniętą od władzy koalicję PO-PSL oraz układ sił postkomunistycznych zmierzających  do destabilizacji sytuacji wewnętrznej w kraju za wszelką cenę i do ewentualnego ponownego przejęcia  władzy. W tej walce nie są przestrzegane żadne reguły. Bezpardonowo do walki, która uderza przecież nie tylko w nowy polski rząd , ale bezpośrednio w interes państwa, włączane są instytucje międzynarodowe, finansowe, a także obce rządy. Skutkiem tego, na forach Unii Europejskiej, trwa nagonka na Polskę pod pretekstem naruszania praworządności, będąc bezpredendensową ingerencją w sprawy wewnętrzne państwa członkowskiego, z wyraźnym naruszeniem prawa unijnego.
W chwili, kiedy piszemy ten artykuł w Stanach Zjednoczonych przebywa Prezydent RP Andrzej Duda, który podczas swojej wizyty zaprezentuje stanowisko Polski wobec obecnej sytuacji geopolitycznej.
I tutaj właśnie pojawia się przesłanie  naszego artykułu. Mamy nadzieję, że polski Prezydent zaprezentuje jasne stanowisko  skorelowane z kreowaną przy współpracy partnerów regionalnych nową wizją polityki regionalnej znanej wszystkim jako „Międzymorze” (Intermarium).
W recenzji do książki amerykańskiego historyka polskiego pochodzenia, profesora Marka J. Chodakiewicza „Intermarium: The Land between the Baltic and Black seas”, dr Jonathan Levy podkreśla: „(...) Caught between the EU and Russia, the Intermarium is a geopolitical necessity which for now is dormant but will one day come into its own. Criticism of ethnocentrism and chauvinism are unwarranted gusts of bellicose hot air from the East.”
I rzeczywiście, Intermarium jest dla krajów Europy Wschodniej i Centralnej, w tym także Polski geopolityczną koniecznością, a także przejawem zdrowego rozsądku w polityce i dbałości o własny interes narodowy. Przecież nikt dziś nie zaprzeczy, że Niemcy – unikając jednoznacznych sformułowań - z żelazną konsekwencją realizują plan „Mitteleuropa”. Trudno rozstrzygnąć czy upojone lewacką utopią elity europejskie zdają sobie z tego sprawę, czy nie.
Nade wszystko ,w obliczu bezprecedensowych zagrożeń zewnętrznych pozostaje  nierozwiązana sprawa gwarancji bezpieczeństwa strategicznego w Europie.  Już pod koniec 2015 wysoki rangą urzędnik NATO, generał Ben Hodges przedstawił raport ws. najbardziej strategicznie zagrożonych miejsc na kuli ziemskiej. Ku naszemu przerażeniu znalazła się tam Polska z przesmykiem suwalskim.  Zaś w lutym 2016 roku amerykański think tank RAND Corporation ostrzegł, że Rosja potrzebuje zaledwie 3 dni na zajęcie  krajów  bałtyckich i Polski.
Jak zareagowały na te fakty państwa NATO? W Paryżu i Berlinie reakcja była podobna – deklaracje bez pokrycia przy umniejszaniu skali zagrożenia. Dla tych krajów, bowiem, wschodnia flanka NATO zaczyna się w rzeczywistości - na wschodniej granicy Niemiec! Po aneksji części terytorium Ukrainy przez Rosję stało się dla nas jasne, że idee Unii Europejskiej i NATO są mniej warte niż papier, na którym są pisane, a jedynym gwarantem bezpieczeństwa Polski tak naprawdę są Stany Zjednoczone i koncepcja Międzymorza. Można się obawiać, że w przypadku Polski gwarancje bezpieczeństwa są podobne do tych z 1939 roku i żadne górnolotne pustosłowie polityków tego nie ukryje.
Aby przeciwstawić się zakusom imperialnym Moskwy, potrzebna  jest jedność całego paktu NATO, konieczne jest też szczególnie wzmocnienie wschodniej flanki sojuszu, którą powinna być Polska, a nie Niemcy! Będziemy mieli okazję przekonać się,  ile warte są obietnice sojuszników na szczycie NATO w Warszawie.
Nie zwalnia to nas od poszukiwania partnerów, tam gdzie oni się naprawdę znajdują. W aspekcie politycznym Chorwacja i Węgry już wyraźnie określiły, że to właśnie Polskę upatrują, jako lidera Europy środkowo-wschodniej. Ponadto, zdaniem cytowanego poprzednio profesora M. Chodakiewicza, system bezpieczeństwa zbiorowego powinno wzmocnić się dodatkowo szeregiem strategicznych porozumień i powiązań regionalnych. Koncepcja Międzymorza wpisuje się doskonale w taką logikę. Jest także korzystna z punktu widzenia interesów Stanów Zjednoczonych w tym regionie, które mogą liczyć na sojusz z rzeczywiście proamerykańskimi partnerami.
Dlatego wypada nam zapytać w tym miejscu, KTO się boi Międzymorza i perspektywy wzmocnienia znaczenia geopolitycznego stron tego planu, w tym w szczególności, nowego, suwerennego stanowiska Polski?

Założyciele Fundacji Pax Polonica:
Waldemar Biniecki, Kansas
Edward Wojciech Jeśman, Kalifornia
Maryla Weisinger, Ohio


Sunday, January 24, 2016

Okiem niepoprawnego optymisty, czyli…. Dyrektywą w patriotyzm.

Okiem niepoprawnego optymisty, czyli…. Dyrektywą w patriotyzm.

Artyku ukaza sie w kanadyjskim "Goncu" 24 stycznia 2016.

Nigdy przedtem nie było tak zmasowanego ataku sił liberalnych na Polskę i Polaków. Atakują nas światowe liberalne media, politycy i instytucje finansowe, które osiągają nieopodatkowane w Polsce zyski.
Po 1989 roku i wstąpieniu do NATO i Unii Europejskiej formalnie odzyskaliśmy niepodległość i jesteśmy w ciągłym procesie odzyskiwania suwerenności.
W sensie geopolitycznym te zmiany te są jednak niewielkie. Mamy ciągle tych samych sąsiadów, którzy dogadują się ponad naszymi głowami. Rosja ciągle uważa nas za swoją strefę wpływów i za wszelką cenę próbuje zdestabilizować Unię Europejską i NATO, które z kolei są naszymi gwarantami.
Niemcy z innymi krajami europejskimi traktują nas tak jak w XIX wieku traktowano kolonie. Blokuje nasze inicjatywy w NATO sprzeciwiając się ulokowaniu na naszym terenie amerykańskich baz wojskowych. Dla Niemiec wschodnia flanka NATO zaczyna się na zachodniej granicy Polski. Niemcy realizują wobec Polski doktrynę „Mittleuropa”, która polega na zadłużaniu Polski i wykupywaniu za bezcen całych sektorów polskiej gospodarki ( banki, sektor ubezpieczeniowy, kopalnie, kontrola rynku prasowego).
Budowa „Nord Stream”, gdzie były kanclerz wiodącego państwa w Unii Europejskiej podejmuje współpracę za „rosyjskie srebrniki” przeciwko grupie państw Unii Europejskiej jest kolejną wysublimowaną formą, jak to nazwali polscy politycy, układu Ribbentrop-Mołotow. Teraz mamy już następną nitką rurociągu „Nord Stream 2”.
Rosja rozbija NATO a Niemcy skutecznie jej w tym pomagają. Przypomnijmy, że w grudniu 1994 r. w Budapeszcie, Ukraina podpisała porozumienie międzynarodowe, na mocy, którego Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej, a Ukraina zobowiązała się wówczas do przekazania strategicznej broni nuklearnej, co też uczyniła. Rosja po raz kolejny złamała prawo międzynarodowe anektując części Ukrainy, tylko kilkaset kilometrów od polskiej granicy.
Mam nadzieję, że po wydarzeniach rozbioru Ukrainy stało się dla nas jasne, że idee Unii Europejskiej i NATO nas nie obronią a jedynym gwarantem bezpieczeństwa Polski tak naprawdę są Stany Zjednoczone i koncepcja Międzymorza.
Jednak w Polsce stało się coś ważnego. Polacy poszli do wyborów i odrzucili dotychczasowy układ rządzący, który sprzyjał międzynarodowym kolonizatorom, drenującym polskie społeczeństwo.
Dlatego spotyka się to z tak zaciekłą reakcją światowych mediów liberalnych a zapowiedzi programowe Prezydenta Dudy oraz PiS, które wygrało wybory parlamentarne, spowodowało ostre reakcje byłej klasy rządzącej, która nie może się pogodzić z wynikiem demokratycznych wyborów i rewizji postkomunistycznego układu ostatnich 25 lat. Reakcja ta została nawet przesunięta w sferę debaty w Unii Europejskiej. Polacy mieszkający poza Polską widzą ten proces i działają. Chcą bronić Polskę, Polski Naród, swoje rodziny, przyjaciół. I tutaj właśnie pojawia się ów słynna dyrektywa zarządu KPA, która mówi: Nie wolno!
Jako działacz polonijny i publicysta pragnę zwrócić się do Zarządu KPA: Panowie i Panie żadną dyrektywą nie zakneblujecie wszystkich tych, którzy kochają Polskę i pragną jej dobra!!! W tym właśnie celu został powołany do życia Kongres Polonii Amerykańskiej. Przypomnę tylko niektóre wyjątki z deklaracji założycielskiej: „Jako Amerykanie, w których żyłach płynie polska krew przyrzekamy uroczyście, nieść jak najdalej idącą pomoc Narodowi Polskiemu. Aby dać realny wyraz naszym odczuciom powołujemy do życia Kongres Polonii Amerykańskiej i w tym celu niniejsze ustawy przyjmujemy.”
Karol Rozmarek charyzmatyczny pierwszy Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej powiedział: „Obrona Polski jest dzisiaj naszym najświętszym i najważniejszym obowiązkiem. Od nas zależy czy ta obrona będzie tylko patriotycznym frazesem, czy będzie rzeczywistą obroną, taką, za którą Polonia amerykańska nie będzie się musiała w przyszłości wstydzić.”
Nie można wyrzucać z Kongresu tylko za to, że ludzie kochają swoją Ojczyznę. Miało już to miejsce w Chicago a ostatnia dyrektywa wydana przez Zarząd KPA zapowiada podobne akty. Nie macie prawa wypaczać wielkiego dzieła założycieli Kongresu Polonii Amerykańskiej- organizacji opartej kiedyś na szerokich masach Polonii a dziś tylko na grupie zaufanych aktywistów. Aby podejmować decyzje o Polonii i w jej imieniu trzeba otwartej i transparentnej debaty. Nie można uchwalać ich w trakcie zamkniętych spotkań w wygodnych hotelach. Wybory prezydenckie i parlamentarne do polskiego parlamentu pokazały po raz kolejny, że trzeba słuchać wyborców a nie reprezentować interesy skompromitowanej władzy w Polsce. Wierzę, że Państwo w większości interesujecie się Polską, chociaż żadne z Was się tam nie urodziło. Mimo wszystko przypomnę kilka faktów o teraźniejszej Polsce:
·         Ponad 3 miliony naszych rodaków żyje poniżej granicy ubóstwa,
·         Nie podjęto żadnego śledztwa w tzw. aferze taśmowej, gdzie władza szydziła z uczciwie pracujących Polaków,
·         Wojskowe służby specjalne są ciągle powiązane z rosyjskimi służbami,
·         Władzę sprawowały powiązane z sobą klany rodzinne tzw. resortowe dzieci,
·         Prawie 80 % mediów znajduje się w rękach niemieckich właścicieli,
·         Banki, wielopowierzchniowe sklepy, hotele nie płaciły podatków w Polsce,
·         Prywatyzację prowadzono w sposób nieliczącym się z polskim interesem,
·         Państwowa policja aresztowała dziennikarzy, relacjonujących niewygodne dla władzy wydarzenia,

Chciałbym zwrócić się także do ciężko pracującej Polonii- nie pozwólcie, aby w Waszym imieniu podejmowano takie krzywdzące decyzje. Idźcie i zapisujcie się do KPA. Bądźcie aktywni w Internecie. Organizujcie ludzi w Waszych środowiskach. Zmieniajcie rzeczywistość, aby w przyszłości Wasze dzieci nie pytały Was: Mamo, Tato, czemu nic wtedy nie zrobiliście? Nie musimy się wstydzić naszego patriotyzmu, nie polega on, bowiem na kasowaniu biletów ani sprzątaniu po swoim psie, polega na bezgranicznej miłości do Ojczyzny.

Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r., żonaty z Susan (profesor na Kansas State University), syn Daniel Kazimierz 9 lat. Od 2010 do 2012 r. był prezesem KPA w Wisconsin. Właściciel Biniecki Consulting, wykładowca w Kansas State University, University of Wisconsin, Milwaukee, działacz polonijny, publicysta. Hobby – historia, podróże, technologia, polityka. Liberalny konserwatysta. email: biniecki@gmail.com

Friday, December 4, 2015

Politycznie niepoprawnie czyli... czego potrzebuje Polonia amerykańska w dobie zmian w Polsce?

Politycznie niepoprawnie czyli... czego potrzebuje Polonia amerykańska w dobie zmian w Polsce?
Artykuł ukazał się 4 grudnia w Nowym Dzienniku. 5 grudnia w Kurierze Chicagowskim oraz 3 stycznia w kanadyjskim "Gońcu"

Minęły prawie 3 lata od momentu w którym napisałem artykuł pod tytułem: „Okiem niepoprawnego optymisty czyli... jak uzdrowić Kongres Polonii Amerykańskiej?”. Został on przedrukowany w wielu polonijnych gazetach. Gratulowali mi tego tekstu polonijni dziennikarze i kilku urzędników z polskiego MSZ. Wiele osób zostało zainspirowanych do działalności. Inni  poprostu pisali do mnie i proponowali dalsze pomysły. Jeszcze inni wylewali narzekania wskazując dużo nieprawidłowości o czym nie chcę mówić w tym artykule. Przedstawiłem wtedy 9 punktowy program naprawy KPA.
Istotne jest jednak co tak naprawdę zmieniło się w tej znanej organizacji przez te 3 lata?
Odpowiedź jest prosta. Nic.
Dajmy więc spokój Kongresowi, zainteresujmy się szerszym pojęciem jakim jest Polonia. Dla wyjaśnienia podam, że mówiąc o Polonii mam na myśli Polaków urodzonych w Polsce oraz zakulturyzowanych Amerykanów polskiego pochodzenia, którzy posiadaja chociażby elementarną orientację w sprawach polskich. Na nich to bowiem można oprzeć proces budowania Polonii.
Polonia jest bardzo podzielona politycznie. Istota podziału Polonii moim zdaniem kształtuje się na poziomie poglądów. Moim zdaniem istnieją 2  zasadnicze grupy. Pierwsza podziela poglądy liberalne, postmodernistyczne, oparte na poprawności politycznej i jest zbliżona do amerykańskich demokratów i polskiego SLD i PO. Druga grupa to grupa o poglądach konserwatywnych, która ”mówi jak jest” nazywająca się sama patriotyczną, poglądami zbliżona do PiS i ruchu narodowego i żywo symptyzująca z amerykańskimi republikanami. Czy te dwie grupy są zdolne do współpracy na poziomie ponad podziałami widząc wspólny cel dla Polaków i Polski? Oraz czy odnajdzie sie taki odważny,który spróbuje z obiema grupami pracować?
Od 1989 nie udało sie wypracować  żadnego efektywnego programu jednoczenia obu grup Polonii wokół budowania skutecznego polskiego lobbingu w USA. Pracowano raczej z grupą liberalną wypychając tę drugą poza boisko. Budowano też inne projekty, które z definicji pogłębiały tylko podziały Polonii.
Tak jak zrobiłem to 3 lata temu postaram się przedstawić moje pomysły znów w 9 logicznych punktach. Czego w tej chwili potrzeba Polonii?

1.Jasno określonego celu i wizji  dla Polonii i organizacji polonijnych jakim jest budowanie profesjonalnego lobbingu polskiego w Stanach Zjednoczonych, zachowania polskiej tożsamości i języka polskiego i co najważniejsze obrony Polski i Polaków na świecie.

2.Jasnego i czytelnego programu dla Polonii. Istotne są programy edukacyjne (educational outreach) dla amerykańskich elit osadzane w realiach tutejszych uniwerstytetów. Można powołać np. coś w rodzaju Polish University of America, który pełnił by rolę think tanku o czym mówiłem już 3 lata temu i współpracował z amerykańskimi uczelniami i mediami, sprowadzając mówiących po angielsku polskich fachowców (np. prof. Szczerski, prof. Chodakiewicz), którzy mogliby prezentować polski punkt widzenia. Polonia posiada niezbędny „know how”.
Potrzebne nam są profesjonalne polskie instytucje w USA, które w końcu wypromują naszą tysiącletnią polską kulturę i prawdę o trudnej polskiej historii. Prosimy jednak o nie przysyłanie „kolegów królika”, szkoda na to pieniędzy. Specjalistów można znaleźć tutaj i nie trzeba im wynajmować drogich mieszkań w Nowym Jorku.
Ważne jest ufundowanie corocznej nagrody w wielu kategoriach, która na szczeblu Ameryki Północnej będzie promowała osiągnięcia Polonii -„ Polonus of Northern America”.
Istotne jest opracowanie „Raportu o stanie Polonii w USA”, który bedzie nam przybliżał w liczbach aktualny stan Polonii na dzisiaj. Nie wiemy ilu nas jest, ile pacimy podatków, ile wysyłamy do Polski albo ilu polskich naukowców pracuje na amerykańskich uniwersytetach lub w strategicznych amerykańskich biznesach. Nic nie wiemy. Nie ma także z wyjątkiem badań Piast Institute, żadnych innych badań nad Polonią ani pomysłów na profesjonalne grupy networkingowe.

3.Nowych liderów, którzy potrafiliby jednoczyć Polonię a nie rozbijać ją. Typem takiego lidera powinna być osoba, która działa ponad podziałami. Jednoczy i motywuje do działania, pomaga, promuje inne osoby i nie zgarnia ich roboty pod siebie i przypisuje sobie zasługi innych. Budować wspólnotę można tylko na zaufaniu, transparentności i pozytywnej energii. Inaczej się nie da. Jeśli chcecie nas lustrować niech to robią profesjonalne instytucje w Warszawie a nie lokalne sądy kapturowe uważające się za autorytety moralne. Ci którzy chcą lustrować powinni sami poddać się lustracji i wskazać innym drogę.  Chcemy także transparentnych polskich dyplomatów, którzy znają języki, zwyczaje naszego kraju i służą polskiej racji stanu działając na rzecz Polski i promując Polaków.  Można ich również rekrutować tutaj. Ambasadorem Izraela w USA jest Amerykanin pochodzenia żydowskiego. Izrael ufa swoim obywatelom a Polska?

4.Uwielbiamy podawać Żydów za przykład, zbudowali Oni tutaj w Stanach olbrzymią machinę politycznego nacisku a nakłady na ich organizacje to nie miliony tylko miliardy dolarów. Są to profesjonalne organizacje, które płacą swoim pracownikom grube pieniądze, ale w zamian wymagają od nich dużo. My też mamy polskich milionerów w USA, ale po pierwsze Oni poprą tylko to co jest sensowne i stoją za tym jacyś poważni transparentni ludzie. Era dawania pieniędzy przez Polonię skończyła się z akcją pomocy dla Solidarności. Realia więc są brutalne: nie ma pomysłów i sensownych programów – nie ma pieniędzy. Polonia daje pieniądze na lokalne projekty nie umiejąc dostrzec tego, że projekty na szczeblu całego USA są znacznie ważniejsze. Trzeba ten stan szybko zmienić, bo nas antypolskie media niedługo zjedzą. Tyle o profesjonalnym fundraisingu.

5.Diversity. W każdej polonijnej organizacji musi istnieć pewna równowaga pomiędzy Amerykanami polskiego pochodzenia a Polakami z Polski. Jeśli tak nie jest to powstaje swoisty cyrk. Amerykanie polskiego pochodzenia szybko odrzucają język polski ( tak jak to stało się w KPA) a podstawową „polską tradycją wielkanocną” staje się szukanie jajek w ogrodzie. Na ten temat napiszę kiedyś książkę. I odwrotnie jeśli w danej organizacji są tylko sami Polacy to szybko dochodzi o awantur, poszukiwania ubeków i zaglądanie do czyichś kont.

6.Statuty i regulaminy organizacji polonijnych budowane były za czasów Rozmarka i Mazewskiego. To właśnie Oni nakreśli na lata kierunki i strategie działania dla Polonii, ale to było w 1944 roku. Czas na nową konstytucję dla Polonii osadzoną w realiach XXI wieku. Małe sprawne ogniwa stanowe. Działacze z dorobkiem w działalności dla Polonii. Odmłodzenie i sprofesjonalizowanie kadr. I co najważniejsze bez poparcia mas Polonii wasza misja nigdy nie będzie tak naprawdę w niczym zakotwiczona. Ludziom się nie podoba, że nie znają swoich reprezentantów. Jeśli będziecie organizowali wybory to musi być przeprowadzona jakaś kampania wyborcza jakaś promocja tego co chcecie zrobić. A tak pozostaje wam trwanie i ciche wygaszanie tego co kiedyś wielcy Polacy powołali do życia. Ten fragment był przeznaczony dla „działaczy polonijnych”.

7.Mit głosowania Polonii. Zawsze zgrzytam zębami kiedy słyszę, że Polonia znów nie głosowała a polonijni redaktorzy ciagle w tych samych sondach ulicznych zadają co parę lat te same pytania: „Czy głosowała Pani w tych  polskich wyborach?” Odp: „nie bo mieszkam tutaj i nie płacę w Polsce podatków”. Jaka tak naprawdę jest misja polonijnych mediów? Przeżyć do pierwszego? Nikt z Polonią od akcji włączenia Polski do NATO nie pracuje. Nic nie wyjaśnia, nie spotyka się. Jeżeli przez lata usprawiedliwia i promuje się tezę, „że jeśli nie mieszkasz w Polsce to nie powinieneś głosować w polskich wyborach” to wynik jest opłakany. Powinieneś głosować i w polskich i amerykańskich wyborach. To jest Twój obowiązek, żeby Twojej rodzinie i znajomym w Polsce żyło się bezpieczniej i sprawiedliwiej tak jak Twojej rodzinie tutaj.

8.Ordynacja wyborcza a sprawa Polonii. Zwracam się w tym momencie do nowego warszawskiego salonu. Proszę Państwa jeśli tak naprawdę zależy Wam na Polonii to wprowadźcie kilka okręgów zagranicznych i niech Polonia wybiera spośród siebie posła albo senatora. Wpłynie to na rozwój życia politycznego Polonii i tak upragnione zwiększenie kontaktów z krajem a co za tym idzie wzrosną wpływy do budżetu i nie będziecie się już musieli tak nami bardzo opiekować. Dotychczasowy efekt jest taki, że mamy Panią Marię Anders, córkę bohatera narodowego, która wygrała wybory w USA a przegrała w Warszawie i senatorem nie została. To jest jakiś nonsens. Istnieje wiele krajów, w których  system okręgów zagranicznych funkcjonuje.Trzeba tylko tego chcieć. Aby tego chcieć musicie Państwo nami się interesować. Rozmawiać z nami i odpowiadać na nasze emaile i telefony. My na Was głosujemy a w zamian dostajemy „Waszą opiekę”. Jesteśmy nieobecni w polskich mediach, kulturze, polityce, nauce i biznesie. W Narodowej Radzie Rozwoju mamy tylko jednego przedstawiciela. Chcemy także profesjonalnych mediów anglojęzycznych, które będą informować świat co się dzieje w Polsce i w naszym regionie a nie dowiadywać się o tym z telewizji z Tajwanu. Projekt ten może  realizować państwo polskie i grupa wyszechradzka we współpracy z Polonią na całym świecie.

9.Wizerunek Polonii w Polsce. Mamy bardzo negatywny wizerunek- zrywaczy azbestu. Pochwalę się też Państwu ,że znalazłem cytat odzwierciedlający to co mówię: „To w większości prości ludzie, którzy uciekli za ocean za chlebem. Mało wśród Polonii inteligencji, a reszta niezbyt dobrze orientuje się w polskiej rzeczywistości. Mają jednak prawo głosować i nie powinno się im go odbierać – tłumaczy amerykanista, prof. Longin Pastusiak.”Oj ciekawe rzeczy napisał Jakub Noch w artykule o Polonii :” Zamorska kolonia IV RP. Dlaczego wybory Polonii amerykańskiej to odwrotność tych, których dokonujemy nad Wisłą?” I mówi to, na szczęście były marszałek polskiego Senatu, najwyższej instancji RP, który właśnie opiekuje się Polonią. Akurat badania Dr. Tadeusza Radziłowskiego z Piast Institute, właśnie mówią o tym, że Polonia jest jedną z najbardziej wykształconych grup etnicznych w USA. Przez ostatnie 8 lat badania nad Polonią zamarły. Z rozmów z polskimi naukowcami wynika, że są pieniądze na takie badania, ale tylko w obrębie Unii Europejskiej, dla tych za oceanem nie ma nic. Zauważajcie nas. Tworzymy duży niewykorzystany potencjał. Nie bójcie się nas i nie obrażajcie nas tak jak Pan marszałek Senatu RP.

Proszę Państwa od 3 lat piszę o Polonii, robię prywatne badania, prezentuję na różnych uczelniach na ten temat, ale jeszcze nikt z żadnej polonijnej organizacji ani bynajmniej ze wspomnianego już MSZ nie zaprosił mnie do jakiejkolwiek współpracy w tym aspekcie. Nie narzekam. Staram się raczej pokazywać to co nie działa i wskazywać co mogłoby zadziałać. Wszystkiemu temu co powiedziałem sprzyja czas zmiany. Po wyborach prezydenckich i parlamentarnych ludzie w Polsce i Polacy na świecie podnieśli znów głowy. Nie zmarnujmy tej szansy.


Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r., żonaty z Susan (profesor na Kansas State University), syn Daniel Kazimierz 9 lat. Od 2010 do 2012 r. jest prezesem KPA w Wisconsin. Obecnie dyrektor Krajowej Rady Doradczej Polish American Communication Initiative – PACI i założyciel Midwest Polish American Community. Właściciel Biniecki Consulting, wykładowca w Kansas State University, University of Wisconsin Milwaukee, działacz polonijny, publicysta. Hobby – historia, podróże, technologia, polityka. Liberalny konserwatysta. email: biniecki@gmail.com

Dlaczego napisałem ten ważny artykuł.

Odpowiedź na polemike Pana Onzola z Kalifornii.
Ukazała się 14 listopada w Nowym Dzienniku.
Szanowny Panie Krzysztofie!
Przede wszystkim chciałem podkreślić, że jest Pan znanym w Stanach Zjednoczonych działaczem polonijnym z ogromnym dorobkiem w dziedzinie promowania polskiej kultury.
Na początku października 2015 roku napisałem artykuł zatytuowany: „Obrona Polski jest dzisiaj naszym najświętszym i najważniejszym obowiązkiem”. Artykuł ten posiada zdecydowaną tezę, zawartą w zdaniu, które wygłosił Karol Rozmarek 3 marca 1944: „Obrona Polski jest dzisiaj naszym najświętszym i najważniejszym obowiązkiem” Uważam,że teza ta jest ciągle aktualna i wymaga propagowania w świecie Polonii.
Spróbuję to jasno i logicznie wyjaśnić:
Po 1989 roku i wstąpieniu do NATO i Unii Europejskiej formalnie odzyskaliśmy niepodległość i jesteśmy w ciągłym procesie odzyskiwania suwerenności.
W sensie geopolitycznym jednak te zmiany ją jednak niewielkie. Mamy ciągle tych samych sąsiadów, którzy dogadują się ponad naszymi głowami. Rosja ciągle uważa nas za swoją strefę wpływów i za wszelką cenę próbuje zdestabilizować Unię Europejską i NATO, które z kolei są naszymi gwarantami.
Niemcy  z innymi krajami europejskimi traktują nas tak jak w XIX wieku traktowano kolonie. Blokuje nasze inicjatywy w NATO sprzeciwiając się ulokowaniu na naszym terenie amerykańskich baz wojskowych. Dla Niemiec wschodnia flanka NATO zaczyna się na wschodnej granicy Niemiec. Niemcy realizuja wobec Polski doktryne "Mittleuropa",która polega na zadłużaniu Polski i wykupywaniu za bezcen całych sektorów polskiej gospodarki ( banki, sektor ubezpieczeniowy, kopalnie, kontrola rynku prasowego).
Budowa „Nord Stream”, gdzie były kanclerz wiodącego państwa w Unii Europejskiej podejmuje współpracę za „rosyjskie srebrniki” przeciwko grupie państw Unii Europejskiej jest kolejną wysublimowaną formą, jak to nazwali polscy politycy, układu Ribbentrop-Mołotow. Teraz mamy już  następną nitką rurociągu „Nord Stream 2”.
Rosja rozbija NATO a Niemcy skutecznie jej w tym pomagają. Przypomnijmy, że w grudniu 1994 r. w Budapeszcie Ukraina podpisała porozumienie międzynarodowe, na mocy którego Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej, a Ukraina zobowiązała się wówczas do przekazania strategicznej broni nuklearnej, co też uczyniła. Rosja po raz kolejny złamała prawo międzynarodowe anektując części Ukrainy.
Mam nadzieję, że po wydarzeniach rozbioru Ukrainy stało się dla nas jasne, że idee Unii Europejskiej i NATO są wspaniałe tylko na papierze a jedynym gwarantem bezpieczeństwa Polski tak naprawdę są Stany Zjednoczone i  koncepcja Międzymorza.
Do tego dochodzi notoryczne już zniesławianie Polski i Polaków. Przypomnę tylko niedawne „niefortunne wypowiedzi” szefa FBI, „polskie obozy śmierci” oraz  negatywne wypowiedzi światowych mediów liberalnych na temat wyboru Prezydenta Dudy, wygranych przez PiS wyborów parlamentarnych, stosunku do marszu niepodległości oraz stosunku do stanowiska Polski i innych krajów Europy centralnej i wschodniej w sprawie przyjęcia imigrantów zarobkowych i uchodźców z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki.
Aby skutecznie bronić Polski i Polaków na świecie potrzebna jest profesjonalna i skuteczna służba dyplomatyczna, wyspecjalizowane instytucje powołane w tym celu oraz dobrze zorganizowana i świadoma tych zagrożeń Polonia, która powinna zauważać te problemy i potrafić na nie skutecznie reagować za pomocą dyplomacji publicznej i systemem tzw. educational outreach (nie ma w języku polskim właściwego odnośnika do tego pojęcia), czyli cały pakietem programów edukacyjnych o zmianach w Polsce pookrągłostołowej i umacniania polskiej tożsamości narodowej. Ten ostatni aspekt Pan właśnie realizuje tam w Kaliforni.

Za co jeszcze raz chylę czoła i pozdrawiam ze słonecznego Kansas.

Tuesday, December 1, 2015

Polonia w walce o niepodległość RP .


Polonia w walce o niepodległość RP .

Artykuł ukazał sie w Gwieździe Polarnej.

Artykuł ukazał się w Gwieździe Polarnej 14 listopada 2015.


„Na chwałę czynu zbrojnego Polonii Amerykańskiej w okresie I wojny światowej i jej wkład w dzieło odzyskania niepodległości Polski po 123 latach niewoli pomnik ten ofiaruje narodowi polskiemu Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce i Polonia Amerykańska.”
Inskrypcja z Pomnika Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej, potocznie zwanego pomnikiem Hallerczyków. (ten zapomniany pomnik znajduje się na warszawskim Żoliborzu.)
Przeglądając corocznie polską prasę w okresie świąt niepodległości warto zauważyć, że  w przemówieniach, komentarzach udział Polonii w walce o wolną Polskę odchodzi w zapomnienie. Trzeba więc  po raz kolejny przywołać pamięć 20 000 polskich ochotników ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, którzy porzucili swoje żony, dzieci i rodziny, aby poświęcić swoje życie  Ojczyźnie. Wśród ochotników znaleźli się niedawni emigranci z Polski oraz Ci, którzy urodzili się i wychowali w  Ameryce. W sumie zgłosiło się ok. 22 200 chętnych a po przeszkoleniu wyekspediowano do Francji 20 720 żołnierzy. Armia została zorganizowana na zasadzie zaciągu ochotniczego spośród Polaków służących w wojsku francuskim, polskich jeńców wojennych z armii niemieckiej i austriackiej (ok.35 000). Istotną jej część stanowili również ochotnicy  ze Stanów Zjednoczonych (ok. 22.000), Kanady (221 osób) i Brazylii (ponad 300).
Koszty szkolenia, wyposażenia i transportu armii wziął na siebie rząd Francji a rekrutacją w Ameryce zajęło się Polskie Towarzystwo Gimnastyczne “Sokół” (Polish Falcons Gymnastic Society), zasłużone w rozwijaniu świadomości narodowej i w podnoszeniu sprawności fizycznej polskiej młodzieży.
Ważnym i niedocenianym przez polskich historyków faktem były zabiegi dyplomatyczne polskich organizacji a przede wszystkim osobisty wpływ i przyjaźń Ignacego Jana Paderewskiego z prezydentem Stanów Zjednoczonych Wilsonem. Dzięki osobistemu zaangażowaniu Ignacego Jana Paderewskiego, prezydent Woodrow Wilson podpisał 5 października 1917 dekret zezwalający Polakom z USA formować swoją armię. Ponieważ prawo amerykańskie nie pozwalało na szkolenie obcej armii na swoim terytorium  z pomocą przyszła Kanada, oddając do dyspozycji tereny pod  miasteczkiem Niagara-on-the-Lake. Obóz otrzymał imię Tadeusza Kościuszki.
8 stycznia 1918 r. głos w spawie polskiej zabrały także Stany Zjednoczone. Amerykański prezydent Thomas Woodrow Wilson wygłosił orędzie do Kongresu USA, w którym stwierdził między innymi, że jednym z celów wojny jest - w 13 punkcie swego programu: "Należy stworzyć niezawisłe państwo polskie, które winno obejmować terytoria zamieszkane przez ludność niezaprzeczalnie polską, któremu należy zapewnić swobodny i bezpieczny dostęp do morza i którego niezawisłość polityczną i gospodarczą oraz integralność terytorialną należy zagwarantować paktem międzynarodowym" - oświadczył prezydent USA. Francja i Anglia, nie zajęły osobnego stanowiska w sprawie polskiej, lecz wyraziły swoją solidarność z Rosją. Takie stanowisko zresztą prezentowano w wielu innych sytuacjach w Locarno , później w Monachium i w Jałcie.
Trzeba również wspomnieć o finansowym wsparciu Polski przez Polonię amerykańską od momentu uzyskania niepodległości w 1918 roku poprzez odbudowę państwa polskiego. Jest to temat wstydliwy, dlatego praktycznie nie istnieją nowoczesne opracowania na ten temat. Źródła na ten temat są rozproszone po bibliotekach w Stanach Zjednoczonych, lecz z powodu braku finansów na ich digitalizację prawdopodobnie już wkrótce przestaną istnieć.
Spektakularne działania polskich patriotów w USA na czele z Ignacym Janem Paderewskim,  doprowadziły do powstania Herbert Hoover and the Organization of the American Relief Effort in Poland (1919-1923). Ta amerykańska rządowa organizacja wraz z innymi organizacjami takimi jak Polsko-Amerykanski Komitet Pomocy Dzieciom, przekazała do Polski 250 milionów dolarów. Pamiętajmy, że wartość dolara w okresie przed depresją była astronomicznie wysoka. Udało mi się również odnaleźć wyliczenia dr. Aleksandra Rytla (słynnego założyciela Związku Lekarzy Polskich w Chicago) na temat innych zbiórek finansowych dla Polski w pierwszych latach po uzyskaniu niepodległości. Sumy podawane są milionach dolarów.
Fundusz Narodowy – 3000
zbiórki lokalne – 10 500
paczki żywnościowe – 624
przekazy pieniężne – 1600
wpłaty przez konsulaty – 11 500
pieniądze przesłane przez banki – 200 000
papiery wartościowe – 49 000
polska 6% pożyczka – 19 574
dolary przywiezione przez powracających emigrantów – 150 000
Dane te dotyczą tylko pierwszych lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, ale musimy sobie zdać sprawę, że strumień dolarów płynął do Polski do września1939 roku i płynie nadal.
Brakuje danych o inwestycjach Polonii amerykańskiej w polską gospodarkę w tym okresie. Wartoby zachęcić naukowców do badań w tym zakresie. Tak więc karabinem, masowym wsparciem organizacji polonijnych i dolarami Polonia wsparła rodzące się polskie państwo.
Zacytujmy w tym miejscu zasłużonego historyka Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce dra Teofila Lachowicza:
"Jeżeli mówimy o odzyskaniu przez Polskę niepodległości 97 lat temu, to koniecznie trzeba wspomnieć o ogromnym wysiłku wychodźstwa polskiego w Ameryce w czasie I wojny światowej, które dostarczyło ponad 20 000 ochotników do Armii Polskiej we Francji, tzw. Błękitnej Armii, dowodzonej przez gen. Józefa Hallera. Żadna inna diaspora na świecie nie zdobyła się na tak niesamowity wysiłek." To niezwykły fakt w historii  Polski, USA i świata.
Dziś oddajmy im Cześć i Pamięć.

Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r., żonaty z Susan (profesor na Kansas State University), syn Daniel Kazimierz 9 lat. Od 2010 do 2012 r. jest prezesem KPA w Wisconsin. Obecnie dyrektor Krajowej Rady Doradczej Polish American Communication Initiative – PACI i założyciel Midwest Polish American Community. Właściciel Biniecki Consulting, wykładowca w Kansas State University, University of Wisconsin Milwaukee, działacz polonijny, publicysta. Hobby – historia, podróże, technologia, polityka. Liberalny konserwatysta. email: biniecki@gmail.com