" Trudno być Polakiem nie nosząc w sobie tego dziedzictwa,

któremu na imię Polska”

Jan Paweł II

Wednesday, September 20, 2017

IGNACY JAN PADEREWSKI- NIEDOŚCIGNIONY WZÓR WIELKIEGO MĘŻA STANU I LIDERA POLSKIEJ PAŃSTWOWOŚCI.

        

IGNACY JAN PADEREWSKI- NIEDOŚCIGNIONY WZÓR WIELKIEGO MĘŻA STANU I LIDERA POLSKIEJ PAŃSTWOWOŚCI.

fot. Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych


Artykuł ukazał się w Gazecie Warszawskiej 19 września 2017.  

Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej, była i jest treścią mego istnienia.”  
                                                                                              
15 września 2017 roku minęła 200 rocznica śmierci Tadeusza Kościuszki - bohatera dwóch narodów – polskiego i amerykańskiego. Obchody tej rocznicy są preludium do wielkich uroczystości związanych z 100 rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. W realizacji tego dzieła rola Polonii jest niedoceniona. Polaków z Ojcowizny wypędzały prześladowania zaborców i bieda, ale wierni zasadom moralnym, zawartym w haśle: BÓG, HONOR, OJCZYZNA, wszyscy gotowi byli „na skinienie dla ojczyzny przelać krew”. Polscy emigranci, pracując ciężko dla państwa, które udzielało im gościny, wspierali materialnie swoje rodziny w kraju i tworzyli grunt do odrodzenia się państwa polskiego. Wielkie nadzieje na odzyskanie niepodległości wiązali z wybuchem I wojny światowej. Na ziemiach polskich i na emigracji istniała, jako rezultat pracy organicznej, gęsta sieć polskich parafii, towarzystw kulturalnych, organizacji społecznych i paramilitarnych. Rozwijała się emigracyjno-polonijna prasa, powstawały pierwsze organizacje finansowe. Polacy liczyli się w świecie kultury, sięgnęli po nagrody Nobla. Wszyscy żyli wtedy nadzieją, że nadejdzie dogodny moment do odzyskania tak upragnionej niepodległości.
Na zjeździe w Buffalo we wrześniu 1914 roku Polskie Towarzystwo Gimnastyczne “Sokół” (Polish Falcons Gymnastic Society) opublikowało memoriał, w którym stwierdziło: „W imieniu czteromilionowego Wychodźstwa polskiego osiadłego w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej – my – Sokolstwo Polskie jako „przednia straż”, zebrani na Walnym Zjeździe w Buffalo N. Y. w dniu 10 września 1914 roku, mocą jednomyślnie zapadłej uchwały stawiamy niniejszym na forum cywilizowanych ludów SPRAWĘ POLSKĄ. Czynimy zaś to w zastępstwie dwudziesto- kilka –milionowego narodu, który na odwiecznych swych siedzibach od stu pięćdziesięciu blisko lat rozdarty na trzy zabory, co drugie pokolenie krwią i męczarnią swych najszlachetniejszych synów stwierdza przed światem, prawa nieprzedawnione Polski do bytu samoistnego i politycznego, a dziś, gdy niebywała w dziejach świata rozgorzała walka i milionowe armie zaborców na ziemi polskiej krwawo regulują swe rachunki – spłaca w bratobójczej walce ostatnią śmiertelną daninę, aby wobec monstrualności tej zbrodni Kainowej, do której zmusza nas dola niewolna, sprawa polska stała się KWESTIĄ EUROPEJSKĄ”
Rozwój towarzystwa „Sokół” szczególnie nasilił się w 1915 roku, ale do utworzenia we Francji Błękitnej Armii droga jeszcze była daleka. Powstały w 1914 roku w Ameryce Polski Centralny Komitet Ratunkowy będzie popierał Sokolstwo i nie zaprzestanie prac nad tworzeniem armii polskiej, ale rozumie, że najważniejszą sprawą jest natychmiastowa pomoc, aby ocalić biologiczne wartości narodu polskiego. Punktem zwrotnym w tej sprawie stał się słynny apel polskiego noblisty Henryka Sienkiewicza do narodów cywilizowanych opublikowany 29 marca 1915 roku na łamach „Dziennika Związkowego” w Chicago. Apel ten wywołał wielkie wrażenie. Brakowało jednak charyzmatycznego lidera, który mógł te wszystkie słowa wcielić w życie. 15 kwietnia 1915 roku do Stanów Zjednoczonych przybył współzałożyciel i drugi obok Sienkiewicza honorowy prezes Generalnego Komitetu Ratunkowego w Szwajcarii – Ignacy Jan Paderewski.

W Nowym Yorku witali go przedstawiciele wychodźstwa i duchowieństwa polskiego, wśród nich znany polski bankier, wydawca, polityk amerykański i polonijny Jan Franciszek Smulski, który wywarł na Paderewskim bardzo pozytywne wrażenie i sam był zafascynowany osobowością wielkiego artysty. Entuzjastycznie wyrażał się o nim w korespondencji do „Dziennika Związkowego”.  Paderewski ma czar niezwykły w mówieniu. Można go słuchać godzinami. (…) W każdym słowie Paderewskiego znać silę wiary, hart woli i oddanie się służbie publicznej i sprawie. (…) W dalszych relacjach ze spotkania z „mistrzem tonów” J.F. Smulski tak charakteryzuje rozmówcę: „Paderewski opowiadał o stosunkach, o już poczynionych zabiegach we Francyi i Anglji, o planach wreszcie odnośnie Ameryki. A o wszystkim mówił z taką znajomością psychologii ludzi i społeczeństw, z taką znajomością rzeczy politycznych, tak jasne i przekonywujące rzucał poglądy na tok spraw bieżących, że natychmiast zrozumiałem, że mam przed sobą nie tylko mistrza tonów, ale niezwykłego dyplomatę. To geniusz politycznej myśli polskiej, za którym się powinno iść i musi, gdyż poza wszystkim przebija w nim niezgłębiona miłość Polski i bezgraniczne poświecenie dla niej. Paderewski bowiem gotów jest rzucić na szalę przyszłości Polski nie tylko swoją fortunę, ale i samego siebie. On żyje tylko Polską i dla Polski. Dla niej gotów jest poświęcić całą swoją przyszłość, cały swój majątek. „Niczego nie pragnę – mówił- tylko tego, aby moje zdrowie i mój majątek, jaki zebrałem, wystarczyły do dożycia chwili, w której się przekonam, że dopomogłem do uratowania Polski i postawienia Jej na należytym szczeblu wśród narodów świata. Niech zostanę wówczas bez centa. Wystarczy mi, gdy Polskę szczęśliwa oglądać będę.”    

Smulski wprowadził Paderewskiego w środowiska amerykańskich bankierów, przedsiębiorców i polityków, a ten dzięki swojemu emocjonalnemu zaangażowaniu przekonywał ich do popierania sprawy polskiej. Pierwsze publiczne wystąpienie Paderewskiego miało miejsce 30 kwietnia 1915 roku, w Chicago, pod ufundowanym przez Polonię w 1886 roku, a odsłoniętym 11 września 1904 roku, pomnikiem Tadeusza Kościuszki. Na wielką, patriotyczną manifestację przybyło ponad 100 tysięcy uczestników. Dla tych, którzy nie mogli być obecni, w przeddzień ogłoszono w prasie polsko-amerykańskiej płomienny apel. Oto fragmenty tego przemówienia:

RODACY, DRODZY BRACIA MOI!
Witam Was, bracia, witam siostry kochane! Witam Was serca własnego uciechą i ojczyzny bólem; witam troską Narodu i cierpieniem, ale i całą jego wdzięcznością, ufnością i nadzieją. Witam i pokłon Wam składam uniżony; boście Polacy.

     Przyszliście pod stopy pomnika, przed którym w Polsce mówić nam nie dano. Zeszliście się tutaj w pobliżu pomnika jednego z największych synów przesławnej Ojczyzny, by w skupieniu ducha, chwalebnym tego kraju zwyczajem, hołd kwiecia waszego złożyć pamiętny, wdzięczny Jemu i tym wszystkim, którzy za wolność ludzką walczyli. Przybyliście w spokoju, powadze, niemal z pokorą, a jednak każdy z Was może śmiało podnieść czoło, każdy powinien z dumą patrzeć dokoła  boście Polacy. (…)

   A gdy spoglądając na Wasze zmęczone oblicza, na Wasze ręce zgrubiałe od twardej pracy, która niejednemu, nawet wrogowi przysporzyła dostatku, gdy spoglądając na Wasze skromne szaty, bogaci a pyszni, szczęśliwi a zazdrośni zapytać Was mogą o wasze prawa do tytułu, odpowiedzcie tylko, żeście Piastów, Chrobrego, Łokietka potomstwo, żeście Zawiszów, Warneńczyków spadkobiercy, żeście Czarneckich, Sobieskich synowie, żeście Dąbrowskiego, Pułaskiego, Kościuszki dzieci. Odpowiedzcie hardo: żeście Polacy.

 Przy wierze Ojców stoicie niewzruszenie, macierzystego nie zapominacie języka, boście świadomi, że nie ma na świecie piękniejszej mowy, ani bogatszej nad naszą, nad polską. Liczba i siłą stanowicie poniekąd czwartą nasza dzielnicę. Oświatą i dostatkiem, uzdolnieniem do zbiorowej pracy, doświadczeń w przeróżnych zdobytych zawodach stanęliście wysoko. Naród Polski dumny jest z tego, żeście krwią krwi Jego, kością Jego kości. (…)

Jestem Wam bratem. Dla wszystkich, którzy tu jesteście, jednakie braterskie żywię uczucie, miłość gorącą serdeczną. Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej, była i jest treścią mego istnienia; urzeczywistnienie jej było jedynym celem mego życia. Choć większość lat przeżytych spędziłem wśród obcych, nie sprzeniewierzyłem się jej ani na chwilę i nie sprzeniewierzę nigdy.

Nie należę do żadnego politycznego stronnictwa i nie przychodzę by Was pouczać, byście w tym lub innym poszli kierunku. Sprawę już rozstrzygnął Naród. Sprzyja on dobrym, nie wrogom, ufa w Boga i we własną moc. (…) Pójdźcie, jak serce Wam wskaże.
Gdy nieszczęście minie, wrócicie do dawnych swych rozpraw, a tymczasem zapomnijcie uraz, połączcie się, podajcie sobie dłonie, jeżeli nie do trwałej zgody, to do wspólnej pracy, za którą Wam Polska na zawsze pozostanie wdzięczna.

                                                               Wdzięczny brat Wasz i sługa.
                                                                           I. J. Paderewski

Wynikiem trzy letniej pracy Ignacego Paderewskiego w Stanach Zjednoczonych była rekrutacja ponad 20 000 ochotników do Armii Polskiej we Francji, tzw. Błękitnej Armii, dowodzonej przez gen. Józefa Hallera. Istotny jest także fakt, że Paderewski dysponował imponującą infrastrukturą społeczną. A mianowicie setkami działaczy polonijnych i organizacjami, które uznały autorytet „mistrza” i podporządkowały się jego przewodnictwu. Warto wymienić w tym miejscu chociaż niektórych z nich: Dr. Teofila Starzyńskiego, Franciszka Dzioba, Jana Stykę czy Władysława Bendę. Paderewski stworzył wokół „polskiej sprawy” olbrzymie zaplecze intelektualne i finansowe. Wygłosił ponad 340 przemówień, własnoręcznie napisał tysiące listów do ważnych osobistości życia amerykańskiego. Ważnym faktem były zabiegi dyplomatyczne polskich organizacji, a przede wszystkim osobisty wpływ i przyjaźń Ignacego Jana Paderewskiego z prezydentem Stanów Zjednoczonych Wilsonem. Dzięki osobistemu zaangażowaniu Ignacego Jana Paderewskiego, prezydent Woodrow Wilson podpisał 5 października 1917 dekret zezwalający Polakom z USA formować swoją armię. Ponieważ prawo amerykańskie nie pozwalało na szkolenie obcej armii na swoim terytorium z pomocą przyszła Kanada, oddając do dyspozycji tereny pod miasteczkiem Niagara-on-the-Lake. Obóz otrzymał imię Tadeusza Kościuszki. 8 stycznia 1918 r. oficjalnie głos w spawie polskiej zabrały także Stany Zjednoczone. Amerykański prezydent Thomas Woodrow Wilson wygłosił wtedy orędzie do Kongresu USA, w którym stwierdził w 13 punkcie swego programu: "Należy stworzyć niezawisłe państwo polskie, które winno obejmować terytoria zamieszkane przez ludność niezaprzeczalnie polską, któremu należy zapewnić swobodny i bezpieczny dostęp do morza i którego niezawisłość polityczną i gospodarczą oraz integralność terytorialną należy zagwarantować traktatem międzynarodowym". Francja i Anglia, nie zajęły osobnego stanowiska w sprawie polskiej, lecz wyraziły swoją solidarność z Rosją. Podobne stanowisko prezentowano w wielu innych sytuacjach w Locarno, później w Monachium i w Jałcie.

Spektakularne działania polskich patriotów w USA na czele z Ignacym Janem Paderewskim, doprowadziły do powstania Herbert Hoover and the Organization of the American Relief Effort in Poland (1919-1923). Ta amerykańska rządowa organizacja wraz z innymi organizacjami takimi jak Polsko-Amerykański Komitet Pomocy Dzieciom, przekazała do Polski 250 milionów dolarów. Trzeba pamiętać, że wartość dolara w okresie przed depresją była astronomicznie wysoka. Pomoc finansowa dla Polski nie skończyła się z chwilą odzyskania niepodległości. W trakcie naszych dociekań udało się nam dotrzeć do wyliczeń dr. Aleksandra Rytla (słynnego założyciela Związku Lekarzy Polskich w Chicago) na temat innych zbiórek finansowych w pierwszych latach po uzyskaniu niepodległości.

Fundusz Narodowy – 3 000
zbiórki lokalne – 10 500
paczki żywnościowe – 624
przekazy pieniężne – 1 600
wpłaty przez konsulaty – 11 500
pieniądze przesłane przez banki – 200 000
papiery wartościowe – 49 000
polska 6% pożyczka – 19 574
dolary przywiezione przez powracających emigrantów – 150 000
Sumy- w milionach dolarów -przesłane do Polski na podstawie opracowania dr. Aleksandra Rytla.

Pomoc finansowa Polonii dla Polski trwa do dziś. Idąc polskimi ulicami, nigdy się nie zastanawiamy, który dom powstał za pieniądze polskich emigrantów. Polonia amerykańska w okresie II wojny światowej i w okresie komunizmu, przejęła na siebie ważny obowiązek reprezentowania prawdy historycznej oraz przechowania polskiej tożsamości narodowej. Za to była inwigilowana i skutecznie rozbijana przez komunistyczne służby. Po 1989 polskiej emigracji wpajano, aby trzymała się z dala od polityki, by raczej zajmowała się kulturą. Moralnym obowiązkiem Rzeczpospolitej wobec Polonii jest przeprowadzenie lustracji. Bez niej będzie się pogłębiać wyraźny upadek polonijnych organizacji, marnotrawienie dorobku patriotycznych założycieli tych organizacji i przeredagowywanie ich misji.

Przyglądając się polskiej debacie politycznej, skuteczności polskiej klasy politycznej, wygłaszania i powtarzania opinii, pozbawionych faktograficznych i statystycznych elementów, odnosi się wrażenie, że stopień profesjonalizacji polskich elit po jej częściowej eksterminacji w II wojnie światowej i w okresie komunizmu jest jeszcze ciągle niski. Mówi o tym prof. Marek Chodakiewicz w jednym ze swych ostatnich artykułów. W Polsce ważniejsze od prawdziwej jakości, wiedzy i umiejętności jest zatrudnianie na państwowe stanowiska „miernych, ale wiernych”. W wielu dziedzinach życia dominuje „polska niemoc”, charakteryzująca się przerostem administracji i unikania odpowiedzialności przed podejmowaniem decyzji. Od 1989 nie powstał realny, inkluzywny program integrowania emigracji w sprawy Polaków a stwierdzenia:” o podmiotowym traktowaniu Polonii” stały się kolejnym sloganem. Jako 20 milionowa diaspora, która stanowi 40% wszystkich Polaków na świecie, mamy 1 reprezentanta w prezydenckiej Radzie i niezmordowaną senator Anders. Żadna gazeta, portal czy organizacja w Polsce nie interesują się sprawami polonijnymi. Na spotkaniach wymieniani i przedstawiani są tylko politycy z Polski. Liderów polonijnych nikt nie zna. Sprawy Polonii referowane są przez ludzi, którzy nigdy za granicą nie mieszkali. Na Forum Polonijnym w Krynicy o mediach polonijnych mówili polscy politycy. A gdzie byli przedstawiciele polonijnych mediów? W Polsce nikt nie zna żadnych tytułów prasy polonijnej. Wizerunek Polonii jest utrwalony poprzez 2 polskie filmy: „Nie ma mocnych” i „Szczęśliwego Nowego Yorku”. Nie jest to dobry portret współtwórców niepodległej Polski.

II Rzeczpospolita powstała w dużej mierze dzięki wysiłkom emigracji, umiejętnościom ówczesnej klasy politycznej i współpracy ponad podziałami. Cyprian Kamil Norwid, poeta i myśliciel wielkiej emigracji we Francji powiedział: OJCZYZNA TO WIELKI ZBIOROWY OBOWIAZEK. Nikt lepiej tej myśli nie urzeczywistnił niż Polonia w okresie I wojny światowej, w okresie kształtowania NIEPODLEGŁEJ.

To właśnie dlatego przypominamy sylwetkę emigranta Jana Ignacego Paderewskiego jako niedoścignionego, wielkiego męża stanu, skutecznego polityka i lidera polskiej państwowości, który nie należał do żadnej partii. Jego misją była wolna, silna, wielka i suwerenna Polska.
Życzeniem autorów opracowujących ten materiał byłoby, aby przeczytali go wszyscy, którzy mają jakikolwiek, najmniejszy nawet, wpływ na decyzje dotyczące losów Polski i pochylili się nad swoimi decyzjami z patriotyczną troską. Pozdrawiamy wszystkich Rodaków w kraju i za granicą.
W artykule wykorzystano cytaty z „Czyn zbrojny Wychodźstwa Polskiego w Ameryce- zbiór dokumentów i materiałów historycznych.” Jerzego Waltera, New York-Chicago, 1957

Waldemar Biniecki, Fundacja Pax Polonica, Kansas, biniecki@gmail.com
Katarzyna Murawska, Fundacja Pax Polonica, Wisconsin, murakate1@yahoo.com


Sunday, August 13, 2017

Dlaczego nie kochamy tych, którzy nas kochają? czyli w oczekiwaniu na “dobrą zmianę” - felieton zza oceanu.

Artykuł ukazał sie w Gazecie Warszawskiej, portalu Solidarnii 2010, Nowy Polski Show, Dziennik Berliński, Goniec, Magna Polonia, Nowy Dziennik.Sierpień 2017.



Dlaczego nie kochamy tych, którzy nas kochają? czyli w oczekiwaniu na “dobrą zmianę” - felieton zza oceanu.
Żyjąc i pracujac na emigracji, czasem ma się wrażenie, że Polacy na obczyźnie żyją od święta narodowego do święta, od rocznicy do rocznicy. Jeszcze mamy w pamięci obchody 73 rocznicy Powstania Warszawskiego. Żarliwy dalszy ciąg dyskusji, czy było ono potrzebne i obrazki z życia ostatnich bohaterów tego narodowego aktu. Jednych „dzika prywatyzacja” wyrzuca z zajmowanych mieszkań, innym (stuletnim weteranom) odmawia się pomocy, bo przecież udział w powstaniu to ich prywatna sprawa, ich wybór. O żyjacych na emigracji bohaterach walk o najszerzej pojętą wolność Polski, pamiętają tylko najblisi przyjaciele. Oficjalni przedstawiciele władz polskich za granicą mają słabszą pamięć, choć tych bohaterów jest już teraz naprawdę garstka. Za rok przypada 100 rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Polonia wniosła w to dzieło znaczący udział. Stawia się (i słusznie) pomniki Józefowi Piłsudskiemu, ale bez udziału wybitnych działaczy społecznych i dowódców wojskowych, nie dokonał by tego dzieła. Dwaj wybitni działacze emigracyjni zasługują na to, aby przypomnieć ich udział w kształtowaniu NIEPODLEGŁEJ – Józef Haller i Ignacy Jan Paderewski.
Polonia przyjmuje z wielkim zadowoleniem fakt popularyzacji tematu „naszego Generała i Błękitnej Armii”. Dobrze, że wreszcie, w setną rocznicę powstania Błekitnej Armii, zaczynają się pojawiać albumy, książki i artykuły na ten temat. Może  Polacy w końcu dowiedzą się o ogromnym wkładzie Polonii w odbudowę państwa polskiego, który odbywa się do dziś. Dr. Teofil Lachowicz tak pisze o tym wkładzie:"Jeżeli mówimy o odzyskaniu przez Polskę niepodległości, to koniecznie trzeba wspomnieć o ogromnym  wysiłku wychodźstwa polskiego w Ameryce w czasie I wojny światowej, które dostarczyło ponad 20 000 ochotników do Armii Polskiej we Francji, tzw. Błękitnej Armii, dowodzonej przez gen. Józefa Hallera. Żadna inna diaspora na świecie nie zdobyła się na tak niesamowity wysiłek." To niezwykły fakt w historii Polski, USA i świata, choć i ta historia ma swoje bolesne strony, o których mało albo wcale się nie mówi. Wokół tej zaprawionej w bojach i najlepiej uzbrojonej formacji, rozgrywało się wiele gier politycznych. Kierując się polską racją stanu i zapobiegając podziałom politycznym pomiędzy obozem Piłsudskiego a obozem narodowym, legenda gen. Hallera została poświęcona. Błękitna Armia została przymusowo rozwiązana, a historia powrotu amerykańskich Polaków do Ameryki nie należy do moralnych sukcesów II Rzeczpospolitej. Pisał o tym New York Times z 23 lipca 1920 oraz Tomasz Zawistowski w „Polskie orły do czapek w latach 1917–1945”: „Przymusowa, błyskawiczna demobilizacja, przeprowadzona częściowo jeszcze w 1919 roku, a dokończona zaraz po zakończeniu wojny bolszewickiej, a także sposób wywiązania się Rzeczypospolitej ze zobowiązań wobec jej żołnierzy, były gorzkimi doświadczeniami dla weteranów z USA. Na amerykańskich statkach powróciło do Nowego Jorku 12,5 tys. byłych ochotników. Powojenne losy i ówczesna sytuacja ekonomiczna  wielu z nich nie były godne pozazdroszczenia.”. Ochotników byłej Błękitnej Armii skoszarowano w obozach przejściowych w oczekiwaniu na amerykańskie statki. Dopiero na ich pokładach okazało się, że byli oni wycieńczeni z powodu małych racji żywnościowych lub ich braku. Część z nich zapadła na tyfus. W USA przez długi okres czasu nie posiadali żadnych świadczeń i środków do życia zwłaszcza inwalidzi wojenni. Wszyscy Polacy z Ameryki dostali tylko medal “SWOIM ŻOŁNIERZOM Z AMERYKI- OSWOBODZONA POLSKA.”
Amerykańscy hallerczycy sami zorganizowali Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej i wzajemnie sobie pomagali. Wielkim wsparciem dla nich była dotacja Jana Ignacego Paderewskiego wynosząca 10.000 dolarów. W 1926 była to bardzo pokaźna suma. Dopiero znacznie później hallerczycy nabyli w USA prawa kombatanckie.
Historia lubi się jednak powtarzać. W marcu 1941 roku, do sąsiadującej ze Stanami Zjednoczonymi, Kanady, przybyła kolejna polska misja werbunkowa. Misja rekrutacyjna Polskich Sił Zbrojnych w USA i Kanadzie miała miejsce w latach 1941-1942 i została przeprowadzona na zlecenie Wodza Naczelnego, generała Władysława Sikorskiego, po jego wizycie w Ameryce, gdzie był gorąco witany przez środowiska polonijne i na tej podstawie zakładał, że rekrutacja w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych zaowocuje napływem tysięcy ochotników do Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii. Misja ta zakończyła się fiaskiem. Dlaczego? Polonia amerykańska pamiętała jak się II Rzeczpospolita obeszła z ochotnikami z Ameryki i wyciągnęła wnioski a obraz chorych i wygłodniałych ochotników Błękitnej Armii z Ameryki długo pozostał w pamięci Polonii.
Polonia była, jest i będzie częścią narodu polskiego, wnoszącą do dziś ogromny potencjał intelektualny i materialny w rozwój suwerennej i wolnej Polski. Polonia zdecydowanie zagłosowała na „dobrą zmianę”. Poparła Donalda Trumpa w historycznych wyborach.
Na konferencji „Polonia a Państwo Polskie”, która odbyła się w listopadzie 2016 w Warszawie Pan Adam Bąk z Fundacji Bąk Family z Nowego Yorku, przedstawił wyliczenia, z których wynika, że Polonia amerykańska wysyła rocznie z USA do Polski średnio 900 milionów dolarów.  Nasza Fundacja Pax Polonica potwierdziła ten fakt przedstawiając wiarygodne źródła z World Bank, opracowane przez Migration Policy Institute. Pan Bąk wtedy jako pierwszy zadał pytanie: dlaczego nowo wybrane w demokratycznych wyborach władze nie podejmą współpracy z Polonią? Przedstawicieli Rządu RP jednak zabrakło na tej konferencji. Temat ten podjęła obecna na tej konferencji Pani Poseł Pawłowicz, która w niedawnym wywiadzie dla „W polityce” pt. „"Polacy w Ameryce mówią, że dobra zmiana do nich nie dotarła, a polskie władze porzuciły ich na kolejne 4 lata" celnie wypunktowała polonijne problemy, którymi od lat nikt się nie zajmuje. Mamy za to liczne „odwiedziny” polskich urzędników z rozmaitych instytucji zajmujących się Polonią oczywiście na koszt polskiego podatnika. Nie brakuje też indywidualnych wojaży poszczególnych posłanek i posłów, którzy też „chcą pomagać” Polonii. Robi się więc kolejne selfie, klepie nas po ramieniu i sprawa Polonii jest załatwiona.
Profesor Marek Chodakiewicz w wywiadzie dla prawicowego portalu „Wolność24.pl” mówi wprost: „W ambasadzie RP w Waszyngtonie są albo Ubecy, albo ich dzieci”Obecnie w Warszawie i podległych jej placówkach nie ma żadnego planu strategicznego i planu komunikacji, nie mówiąc już o lobbingu na rzecz Polski. Od lat nic się nie zmienia i sprawa Polska, chociażby w Waszyngtonie, nie jest podejmowana, bo „nikt nie lobbuje za naszym krajem”
Szalę goryczy przelał Max Kolonko w swoim ostatnim felietonie, obarczając całością winy za obecny stan relacji Prezesa Kaczyńskiego - „Nikt nie współpracuje z Polonią ani jej za nic nie dziękuje”.
Osobiście nie jesteśmy członkami PiS-u, ani żadnej innej partii w Polsce, ale rozumiemy fakt, że obecna władza jest od 1989 jest rządem najbliższym idei naprawy Rzeczypospolitej.
Z wielkim niepokojem przyjmujemy fakt ich zahamowania. W obecnej sytuacji niezbędne jest konsolidowanie i poszerzanie zwolenników „dobrej zmiany” a nie jej zawężanie. Ma racje Max Kolonko w kwestii: „potrzeby jasnej i klarownej wizji oraz stworzenia profesjonalnego systemu strategicznej komunikacji”. Mówią o tym wszyscy analitycy i publicyści.
Jeśli chcemy budować i obronić projekt Trójmorza przed Niemcami i Rosją, nie możemy się dzielić! Musimy się jednoczyć! Jeśli przez partykularne interesy i wybujałe ega liderów prawicy nie będziemy się jednoczyć, przegramy na długo tę historyczną możliwość odbudowania suwerennej i wolnej Polski. Możliwość budowy Międzymorza przy poparciu Stanów Zjednoczonych jest prezentem danym nam przez historięMusimy także rozumieć fakt, tam nad Wisłą, że Polonia wzięła w tym historycznym momencie aktywny udział głosując na „dobrą zmianę” i Donalda Trumpa. Alienowanie nas i powtarzanie, że jesteśmy niezorganizowani jest poważnym błędem. To państwo komunistyczne i rządy po 1989 rozbijały Polonię przez dekady i ktoś musi wziąć odpowiedzialność za ten fakt.
Polonia powoli zaczyna się odbudowywać swoje struktury. Nikt i nic nie powstrzyma tego procesu. W lipcu odbyła się w Konstancinie kolejna konferencja polonijna, gdzie (bez udziału czynników rządowych) nakreślono konkretny program. Udział w niej wzięli przedstawiciele wielu krajów. Tym razem działania te uzyskały poparcie biznesu i niektórych prawicowych mediów, co zwiastuje powodzenie tych działań. Polonia jest patriotyczna, ofiarna, wykształcona i zamożna. Pozostawiamy do odpowiedzi pytanie, może nie całkiem retoryczne, dlaczego Polska nie odwzajemnia uczuć Polonii?

Waldemar Biniecki, Pax Polonica, Kansas,
Katarzyna Murawska, Pax Polonica, Wisconsin,
Karolina Zatorska, Pax Polonica, Kalifornia,
Edward Jeśman, Pax Polonica, Kalifornia,
Fundacja Pax Polonica, poszukuje fachowców z zakresu fundraisingu, marketingu, budowania i obsługi platform medialnych oraz ekspertów. Misją Fundacji jest min. budowanie wspólnoty polskiej na emigracji i łączenie jej potencjału z Polakami w kraju oraz promowanie biznesu. email:biniecki@gmail.com 


Friday, July 14, 2017

Trump a zimne realia polityki Trójmorza - czyli oczyma Fundacji Pax Polonica zza oceanu.



Czy pamiętacie Państwo znany film „Komandosi z Navarony”? gdzie amerykańscy komandosi wysadzają potężną tamę w okupowanej przez niemieckich nazistów Jugosławii. Tuż po eksplozji była cisza i praktycznie nic się nie działo, jednak po pewnym czasie w tamie powstały pęknięcia i dopiero po upływie pewnego czasu cała solidna konstrukcja runęła. Tak też dzieje się z przemówieniem Donalda Trumpa w Warszawie.
 
 
Cały tak misternie budowany układ partnerski od Władywostoku do Lizbony z kurkiem do surowców w Berlinie, zaczyna powoli pękać. Trump jasno zarysował ramy swojej doktryny politycznej i w dodatku uczynił to w Warszawie przywołując nauczanie Jana Pawła II i wielką historię Polaków. Niezależne media interpretują słowa Trumpa. Media głównego nurtu próbują odzyskać równowagę, zwracając uwagę na nieistotne fragmenty bądź interpretując język ciała, sposób podania ręki. Są to jednak nieudane próby rozmycia doniosłości tego wystąpienia. W świat poszła jasna i klarowna informacja: - czas na obronę cywilizacji zachodniej.

Spotkanie G-20 w Hamburgu dodało temu wystąpieniu właściwej scenerii. Przykro nam z powodu rannych niemieckich policjantów, ale to rządy państw narodowych decydują bezpośrednio o bezpieczeństwie ich obywateli. To bezpieczeństwo w Niemczech znów zostało zakłócone. Obrabowane sklepy, spalone samochody, najczęściej niewinnych uczciwie pracujących ludzi.

Dwa kontrastujące obrazy: uwięzionej Melanii w płonącym Hamburgu i rozentuzjazmowany tłum Polaków oklaskujących Trumpa w Warszawie, na długo pozostaną w pamięci zwykłych ludzi.

Przejdźmy jednak do konkretów. Idea Trójmorza została zainaugurowana. Nie posiada żadnej solidnej konstrukcji. Jak na razie najlepiej zaprezentowała się Chorwacja z przygotowanymi 150 projektami, które od razu zostały wyłożone na stół. Oczywiście nie znamy wszystkich szczegółów. Jednak po jasnej deklaracji Trumpa: tak poprzemy ten projekt, musimy teraz my przejść do ofensywy. Kluczem do budowy Trójmorza jest przede wszystkim współpraca gospodarcza, infrastrukturalna, energetyczna, naukowa a w końcu polityczno-militarna w tym regionie. Chodzi o stworzenie sojuszu Północ-Południe w Europie Środkowo-Wschodniej ramach Unii Europejskiej i w ramach sojuszu NATO. Sojuszu, który podziela wspólne wartości Cywilizacji Zachodniej.

Ze strony polskiej i innych krajów Trójmorza wymaga to jasnej i przejrzystej wizji i strategii realizacji tego długofalowego planu. Stworzenia różnych platform współpracy: gospodarczej, naukowej, politycznej i militarnej. Istotą strategicznej komunikacji powinny być anglojęzyczne media, które mogłyby prezentować idee Trójmorza, jego projekty gospodarcze, rozwój infrastruktury, promocję tego makroregionu w sensie ekonomicznym, kulturalnym i turystycznym. Muszą bowiem one konkurować z rosyjskimi i liberalnymi mediami, które wreszcie otrzeźwieją i będą punktowały słabości Trójmorza. Istotne jest stworzenie rozpoczęcie budowy propolskiego lobbingu na świecie, otwartego na inne kraje Trójmorza. Jego naturalną bazą jest ogromny wpływ Polonii rozsianej po wszystkich niemal krajach świata, która przecież w ogromnym stopniu buduje potęgę wielu krajów. Czas więc zaktywizować wszystkie ośrodki współpracujące z Polonią i stworzyć realny program budowania propolskiego lobbingu. Programy o Trójmorzu muszą więc dotrzeć do elit amerykańskich, czyli do amerykańskich uniwersytetów. Istotne są także wspominane przez nas we wcześniejszych artykułach stypendia i granty zachęcające do studiowania i współpracy międzynarodowej. Uczelnie Trójmorza potrzebują takiej pomocy z USA. Amerykańscy turyści muszą się w końcu dowiedzieć, dlaczego trzeba jeździć nie tylko do Francji, Włoch czy Irlandii, ale do bezpiecznej Polski, Chorwacji, czy innych krajów Trójmorza.

Biznes już zaczął przygotowywać się do współpracy. 28 czerwca 2017 w Nowym Jorku odbył się szczyt biznesowy poświęcony krajom Europy Środkowo-Wschodniej. Polskę reprezentowały biura z Krakowa, Trójmiasta oraz Poznania. Przedstawiciele tak dużych, globalnych korporacji jak CitiBank, Morgan Stanley, HP, Cisco, czy IBM mieli okazje na forum przedstawić powody, dla których zdecydowali się zainwestować w rynki Europy Środkowo-Wschodniej i otworzyć tam swoje oddziały. Nasz region nie od dzisiaj kojarzony jest z wysoko wykwalifikowana kadra pracownicza, zwłaszcza w dziedzinie technologii, co w zglobalizowanym świecie ma kluczowe znaczenie, gdyż właśnie od ilości talentów zrekrutowanych przez firmy zależeć będzie ich przyszłość. Wielu przemawiających podkreślało, że w dobie usług wspólnych (shared services), rekrutacja talentów (talent acquisition) będzie stanowiła o przetrwaniu na rynku. Firmy amerykańskie poszukiwanie takich ludzi stawiają sobie za priorytet, gdyż gwarantuje to lepsza konkurencyjność oraz wysoka jakość usług.

Po korporacjach nadchodzi fala średnich i małych przedsiębiorstw amerykańskich, które nierzadko maja miliardowe budżety i poszukiwać będą możliwości outsourcingu usług IT (ITO). Te firmy niekoniecznie będą otwierać oddziały w Europie Środkowo -Wschodniej, ale będą zainteresowane kupnem usług i produktów. Stwarza to znakomity rynek zbytu dla wielu polskich firm, które będą mogły znaleźć nabywców na swoje usługi. Według wielu uczestników, przyszłość należy właśnie do usług, zwłaszcza wykonywanych zdalnie (anything as service). Innowacje i wysoki poziom technologii to coś z czego Polska i cala Europa Środkowo-Wschodnia maja szanse być słynne.

Spotkanie zorganizowane zostało przez Thoma Barnhardta (biznespolska.pl), który już od 5 lat organizuje je rokrocznie w Warszawie, po raz pierwszy odbyło się w Stanach Zjednoczonych. Jak widać z naszej relacji z tej konferencji Amerykanie już przystąpili do ofensywy. Nie upajajmy się więc nadmiernie tym niewątpliwie wielkim sukcesem i nie przegapmy wielkiej szansy jaką nam daje znów historia.

Waldemar Biniecki, Fundacja Pax Polonica, Kansas
Karolina Zatorska, Fundacja Pax Polonica, Kalifornia

P.S. Poszukujemy do pracy w Fundacji Pax Polonica specjalisty/stki od fundraisingu. Zadaniem Fundacji jest min. budowanie wspólnoty polskiej na emigracji i łączenie jej potencjału z Polakami w kraju oraz promowanie biznesu.

Tuesday, July 4, 2017

Trump, jego rewolucja a wschodnioeuropejskie Trójmorze.



Zza oceanu łatwiej jest obserwować polską politykę, nikt tutaj nam nie mówi co mamy myśleć, jesteśmy w większości również odcięci od polskich i europejskich politycznych koterii i związanych z nimi zależności i uwikłań. Z wielkim niepokojem obserwujemy dokonujące się zmiany geopolityczne zagrażające suwerenności i bezpieczeństwu narodu polskiego. Na naszych oczach trwa cyniczna i wyniszczająca debata oraz nieudane próby pozbawienia władzy demokratycznie wybranemu Prezydentowi i Rządowi.
W chwili obecnej przy trwającym konflikcie zbrojnym z najbliższym naszym sąsiadem Ukrainą Rosja, której znaczenie polityczne wyraźnie słabnie w wyniku niskiej ceny surowców i wydatków na armię, próbuje zastraszać wschodnie kraje Unii Europejskiej. Dysponuje ona jednakże ogromnymi budżetami narzędzi propagandowych takich jak: Russia Today, Sputnik, czy ogromnej armii rosyjskich trolli. Wywierają one wielki wpływ na społeczeństwa krajów zachodnich, narzucając poglądy i stają się wykładnią dla wielu osób. Z budżetów tych korzystają także politycy zachodni. Warto przypomnieć sprzedającego się za rosyjskie srebrniki byłego kanclerza Niemiec - Gerharda Schrödera i wielu innych.
Według nowej tzw. "białej księgi" urzędu kanclerskiego, ministerstwa obrony i ministerstwa spraw zagranicznych RFN, Niemcy osiągnęły pozycję "potęgi kształtującej świat”. To właśnie zdanie wywołuje w nas największe emocje i kontrowersje, bowiem w naszej historii doświadczyliśmy już tej „potęgi kształtującej świat” w postaci dwóch wojen światowych, w wyniku których straciliśmy potencjał gospodarczy i zaplecze intelektualne społeczeństwa.
Znajdujemy się w sytuacji geopolitycznej, która jest nie do pozazdroszczenia. Z obu stron, z zachodu i ze wschodu, mamy do czynienia z siłami, które od długiego czasu dążą do realizacji naturalnego, z ich punktu widzenia, przymierza. Niemcy realizują kosztem Polski i innych krajów pasa Międzymorza strategię opartą na doktrynie „Mittleuropa”, która w praktyce sprowadzała się od ponad ćwierćwiecza do polityki korumpowania elit, zadłużania administracji szczebla centralnego i lokalnego, jak również na przejmowaniu środków i miejsc produkcji w celu ich późniejszej likwidacji. Działania te dotyczyły całych sektorów polskiej gospodarki od bankowości poprzez przemysł wydobywczy i stoczniowy, po kompletnie zdominowany przez kapitał niemiecki rynek prasowy. Polityka ta obliczona była na deindustrializację i depopulację naszego kraju przez kreowanie masowego bezrobocia, zmuszającego miliony ludzi do emigracji.
I w tym momencie pojawia się Donald Trump ze swoją rewolucją, która w aspekcie międzynarodowym daje wyraźny sygnał innym krajom zachodnim, że amerykański podatnik ma dosyć ponoszenia kosztów światowego bezpieczeństwa generowanych przez NATO. Istotą polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych zawsze było tolerowanie pozycji Niemiec jako siły ekonomicznej, ale nie geopolitycznej. To Stany Zjednoczone przecież od lat blokują niemieckie aspiracje i chęć stałego zasiadania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Po ostatnich spotkaniach z politykami Europy zachodniej z Donaldem Trumpem, kanclerz Merkel nie miała powodów do zadowolenia. Na wiecu wyborczym w Monachium ostrzegła, że Europa nie może już polegać na swych tradycyjnych sojusznikach, USA i Wielkiej Brytanii, i powinna wziąć los we własne ręce. Dla Amerykanów jest to dostatecznie silny sygnał świadczący o tym, że Stany Zjednoczone mogą całkowicie przestać odgrywać jakąkolwiek rolę w polityce europejskiej. Ta polityka Niemiec była realizowana już od kilkunastu lat za pomocą asortymentu różnej maści polityków w pełni dyspozycyjnych wobec Berlina, unijnych administratorów odwracających, na zamówienie, naszą uwagę od istoty sprawy, czyli od dokonującego się strategicznego partnerstwa Rosji i Niemiec. Rosja stara się osłabić i rozbić NATO, a Niemcy skutecznie jej w tym sekundują. Mamy nadzieję, że po dokonującym się właśnie na naszych oczach rozbiorze Ukrainy musi stać się dla nas jasne, że same idee Unii Europejskiej i NATO nie są nas w stanie fizycznie obronić, że jedynym gwarantem bezpieczeństwa Polski może być tylko, tak naprawdę, posiadanie własnej, znaczącej siły militarnej, opartej na strategicznej współpracy międzynarodowej w ramach NATO, koncepcji Trójmorza oraz na ścisłym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
Kluczem do budowy Trójmorza jest przede wszystkim współpraca gospodarcza, infrastrukturalna, energetyczna, a w końcu polityczno-militarna w tym regionie. Chodzi o stworzenie sojuszu północ-południe w Europie środkowo-wschodniej, który podziela wspólne wartości Cywilizacji Zachodniej. Projekt ten nie powstanie bez poparcia Stanów Zjednoczonych.
Ze strony polskiej i innych krajów Trójmorza wymaga to jasnej i przejrzystej wizji oraz strategii realizacji tego długofalowego planu. Stworzenia platformy współpracy gospodarczej, politycznej i militarnej. Istotą strategicznej komunikacji powinny być anglojęzyczne media, które mogłyby prezentować idee Trójmorza, jego projekty gospodarcze, rozwój infrastruktury, promocję tego makroregionu w sensie ekonomicznym, kulturalnym i turystycznym.
Już w tej chwili pojawiają się sygnały, że Stany Zjednoczone mogą wesprzeć ten projekt. Świadczy o tym uchwała Senatu USA, który stosunkiem głosów 97-2 zaaprobował sankcje przeciwko Rosji. Uchwalone sankcje przewidują m.in. kary dla europejskich firm współpracujących z rosyjskim sektorem energetycznym, m.in. za udział w takich projektach jak rosyjsko-niemiecki Nord Stream 2. Minister niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel i kanclerz Austrii Christian Kern skrytykowali we wspólnym oświadczeniu uchwalone przez Senat USA nowe sankcje wobec Rosji. Obu politykom przeszkadza sprzedany do Polski amerykański skroplony gaz. Ani słowem jednak nie wspominają o Nordstream 2, który w sposób bezpośredni narusza wszelkie kanony tzw. solidarności europejskiej. Świadczy o tym również nadzwyczajna aktywność „cienia CIA” czyli Georga Friedmana i jego think tanku Stradfor w krajach Trójmorza.
Teraz po prostu musimy zaczekać na wizytę Donalda Trumpa w Warszawie na spotkaniu przywódców krajów Trójmorza. Ciekawe czy poprze On ten projekt. Toczy się więc gra o przyszłość Polski i ogromnego regionu Wschodniej i Centralnej Europy a kraje skandynawskie również dzielnie kibicują temu projektowi ze swoim Baltic Pipe. Mamy nadzieję, że Polska jest należycie przygotowana do rozmów, udostępniamy przecież swoje terytorium, narażając bezpieczeństwo polskich obywateli. Jest to olbrzymi wkład we wschodnią flankę NATO i warto, aby fakt ten był należycie podkreślony. Warto również w końcu docenić rolę i rozpocząć budowę propolskiego lobbingu na świecie. Jego naturalną bazą jest ogromny wpływ Polonii rozsianej po wszystkich niemal krajach świata, która przecież w ogromnym stopniu buduje potęgę wielu krajów. Czas więc zaktywizować wszystkie ośrodki współpracujące z Polonią i stworzyć realny program budowania propolskiego lobbingu.
P.S. Chcielibyśmy Państwa poinformować, że postanowiliśmy reaktywować Fundację Pax Polonica. Zadaniem Fundacji jest min. budowanie wspólnoty polskiej na emigracji i łączenie jej potencjału z Polakami w kraju.

Waldemar Biniecki
Karolina Zatorska

Wednesday, June 7, 2017

Polonia - niewykorzystany potencjał dla Polski.




Artykuł ukazał się w Dzienniku Berlińskim, Nowym Polskim Show, Magna Polonia,Gaziecie Warszawskiej, Nowym Dzienniku, Kurierze Chicago.

Polonia na całym świecie dysponuje potencjałem, który może nie tylko pomóc wspierać strategicznie polskie interesy, ale również pomóc zmieniać obraz Polski. Od ponad roku systematycznie, drążę temat propolskiego lobbingu w Stanach Zjednoczonych. Napisałem na ten temat kilka artykułów oraz miałem okazję zaprezentować pomysł powołania „rządowej lokomotywy”: instytucji, która by promowała propolski lobbing obywatelski w Ameryce Północnej. Pomysł ten przedstawiałem na dwóch konferencjach w Nowym Jorku i w Warszawie z udziałem czynników rządowych. Rezultaty są na razie niewielkie, ponieważ, żeby w Ameryce Północnej powstał profesjonalny polski lobbing musi przede wszystkim zaistnieć wola polityczna centrów decyzyjnych. Musi na tym zależeć Warszawie jak i samej Polonii. W artykule tym nie poruszam aspektu lobbing zawodowego, który jednak nie może istnieć bez aspektu, który opisuję, czyli lobbingu obywatelskiego, rozumianego jako system powiązanych z sobą organizacji i woluntariuszy, których celem ma być aktywna pomoc państwu polskiemu w realizacji celów politycznych, ekonomicznych oraz obrony dobrego imienia Polski i Polaków. Oprócz woli politycznej, wymaga to pewnej transparentnej wizji i planu stworzenia takiego systemu oraz kompetentnego i profesjonalnego zespołu ludzi, mającego doświadczenie w funkcjonowaniu i zamieszkiwaniu za granicą i wiedzę o polskiej diasporze.

Co wiemy o Polonii amerykańskiej jako największej grupie polskiej diaspory?
Otóż wybory prezydenckie 2016 przełamały mit o tym, że Polonia nie głosuje. To właśnie głosy Polonii w stanach: Wisconsin (9,3% Amerykanów polskiego pochodzenia), Michigan (8,6) i Pensylwanii (7.28%) jako „swing states” miały istotny wpływ na wynik wyborów prezydenckich. Przy liczbie 9,569,207 co stanowi (3.2%) populacji USA (Źródło: U.S. Census Bureau, 2010 American Community Survey). Polonia to potężna siła polityczna, której nie można lekceważyć na amerykańskiej scenie politycznej. Moment zmiany władzy w USA jest dla pomysłu propolskiego lobbingu najdogodniejszy. Jeśli taka decyzja w ogóle zapadnie musi zapaść teraz.

Największa klasa średnia poza Polską
W ostatnim czasie mówi się dużo o innowacyjności, kreatywności i możliwościach polskiej gospodarki, zapominając o ważnym fakcie. Co roku Polonia ze Stanów Zjednoczonych wysyła do Polski około 900 milionów dolarów (nie wspominając innych krajów). Są to środki porównywalne z tymi, które inwestują u nas zagraniczne firmy. Oto liczby:

POMOC FINANSOWA OSÓB INDYWIDUALNYCH W LATACH 1994-2010:

1994 – 581
1995 – 724
1996 – 774
1997 – 848
1998 – 1 070
1999 – 825
2000 – 1 496
2001 – 1 563
2002 – 1 685
2003 – 2 284
2004 – 4 728
2005 – 6 482
2006 – 8 496
2007 – 10 496
2008 – 10 447
2009 – 8 126
2010 – 7 614
Sumy – w milionach dolarów – przesyłane do Polski (dane World Bank, opracowane przez Migration Policy Institute).

Można przyjąć, że corocznie Polonia z USA wysyła do Polski około 900 milionów dolarów. Są to środki porównywalne z tymi, które inwestują u nas zagraniczne firmy.
Jak widać z zaprezentowanych danych, opracowanie nie dokumentuje aspektu inwestycji biznesowych Polonii. Już od samego początku inwestowania amerykańskiego kapitału w Polsce było jasne, że istotną rolę w tym procesie odgrywają i odgrywali biznesmeni z USA i Kanady o polskim rodowodzie. Brakuje jednak na ten temat opracowań.
Ale wróćmy do faktów:” Amerykanie polskiego pochodzenia są bogatsi niż przeciętny Amerykanin (79 tys. dol. wobec średniej 63 tys., jeśli chodzi o dochód na rodzinę) oraz są lepiej wykształceni (36 proc. wobec 28 proc. ukończyło studia). “Większość (71 proc.) deklaruje przynależność do kościoła rzymsko-katolickiego (Piast Institute. Studium „Polish Americans Today: A Survey of Modern Polonia Leadership”2013).

Zaplecze intelektualne Polonii
Tak jak w Polsce, rodzice inwestują w swoje dzieci i starają je wysłać do najlepszych uniwersytetów w całych Stanach Zjednoczonych. Jest to pokaźna inwestycja, ponieważ przeciętne studia licencjackie rocznie kosztują $33,215 (www.collegeboard.org), studia magisterskie kosztują rocznie w zależności od specjalności od $30,000 do $120,000 (www.bestmastersdegrees.com) a studia doktoranckie kosztują rocznie w zależności od specjalności od $53,625-$113,035 (www.collegedata.com). Podałem dane dla uczelni publicznych.
Dobrze wykształcony Amerykanin polskiego pochodzenia z doktoratem już na samym początku warty jest około $250.000. Na uniwersytetach istnieją i powstają polskie kluby studenckie, od wschodniego wybrzeża do zachodniego po Alaskę i Hawaje. Sporą, ciągle powiększającą się grupę stanowią studenci z Polski. Potrzebują one jakiegoś planu, wizji jednoczących ich wokół wspólnych celów. Jednym z takich narzędzi mogłaby być idea stworzenia transparentnego systemu stypendialnego. Poza Fundacją Kościuszkowską żadna inna organizacja polonijna nie dopracowała jeszcze naprawdę czytelnego, dostępnego i stabilnego systemu stypendialnego. Aby myśleć poważnie o stworzeniu propolskiego lobbingu w Ameryce stypendia odgrywają tutaj istotną rolę. Czekamy również na projekty i programy badawcze dla naszych studentów i naukowców adresowane z Polski. Bez zaplecza intelektualnego nie można budować polskiego lobby. Istotną rolę w tym procesie odgrywają polscy naukowcy pracujący w USA, amerykańscy naukowcy polskiego pochodzenia i inni, którzy zajmują się polską problematyką. „Fundacja Kościuszkowska ponad dwa lata temu postanowiła przygotować listę uznanych naukowców nauk ścisłych i w ten sposób powstało „Collegium of Emitent Scientists” mówi Pan Marek Skulimowski nowy Prezes i Dyrektor Wykonawczy Fundacji. „W ten sposób Fundacja opracowała listę blisko 400 eminentnych profesorów nauk ścisłych, która ciągle się powiększa. Następnym krokiem, w najbliższej przyszłości będzie stworzenie podobnej listy wybitnych humanistów - “Collegium of Eminent Humanists”. Wstępne szacunki mówią, że w samych Stanach Zjednoczonych jest ponad 800 naukowców na poziomie „tenure”, czyli amerykańskiej habilitacji. „Od instruktora do profesora” jest to poważna grupa ludzi, z ogromnym potencjałem intelektualnym, której nie można lekceważyć. Polscy naukowcy pracują na setkach uniwersytetów na całym świecie i grupa ta powinna również być motorem rozwoju w Polsce i to o nich powinny zabiegać polskie uniwersytety, ośrodki badawczo-rozwojowe oraz różnego szczebla ośrodki władzy. Dokładnie tak jak robiła to II Rzeczpospolita.

Warto się również odwołać do najlepszych wzorców.
Naród żydowski posiada najlepszy na świecie lobbing oparty na rozmaitych organizacjach a ich celem bez wglądu na profil danej organizacji jest działanie na rzecz państwa Izrael, obojętnie czy to jest grupa modlitewna czy klub dyskusyjny o wyższości wklęsłego nad wypukłym. W każdym stanie w USA istnieją co najmniej 3 niezależne takie organizacje, które oprócz swojej podstawowej działalności monitorują światową prasę, media i publiczne programy edukacyjne. Wszystkie są zaangażowane w światową politykę. Każdy dyrektor wykonawczy jest etatowym pracownikiem danej organizacji i posiada kluczowe umiejętności z zakresu współpracy z mediami. Większość tych organizacji jest ze sobą połączona w taki sposób, aby zapewnić natychmiastowe działanie we wszystkich stanach jednocześnie. Organizacje te finansowane są hojnie przez diasporę żydowską i inne instytucje znajdujące się pod wpływem tejże diaspory. Doskonałym przykładem jest NPR, czyli publiczne radio w Stanach Zjednoczonych, gdzie największy procent datków pochodzi od diaspory żydowskiej. Nie dziwmy się, że wiele programów jest właśnie o diasporze żydowskiej. Sama diaspora jest być może bardziej politycznie podzielona niż Polonia, ale jeśli chodzi o sprawę żydowską zawsze istnieje jedność i pełne poparcie dla państwa Izrael. Ambasadorem Izraela w USA jest Amerykanin żydowskiego pochodzenia i w Izraelu nikomu to nie przeszkadza, bowiem Ron Dermer wychowany na Florydzie i wykształcony w najlepszych amerykańskich uniwersytetach mówi i zachowuje się jak Amerykanin. Posiada wielu kolegów ze studiów co jest ogromnym kapitałem społecznym. W polskich placówkach dyplomatycznych nawet konsulowie od Polonii muszą być Polakami z Polski. W taki nieco gorzki sposób można podsumować ten wątek.

Polityczna gra rozbijania Polonii
Najgorzej jest z reprezentacją polityczną Polonii. Po erze Karola Rozmarka, Alojzego Mazewskiego charyzmatycznych prezesów Kongresu Polonii Amerykańskiej i wielkiego amerykańskiego kongresmena polskiego pochodzenia Klemensa Zabłockiego z Milwaukee, następował stopniowy marazm i polityczna gra rozbijania Polonii, która trwa do dziś. Do dziś nie wiemy kto rozgrywa Polonię: była KGB, SB, czy lokalne amerykańskie służby a może wszyscy razem. Nie inwestuje się w ludzki kapitał. Nie wspiera ludzi o dużym potencjale dla Polonii. Aktualni liderzy nie umieją kreować młodszych ani nie wiedzą jak z nimi współpracować. Trwa marnotrawienie kapitału Polonii poprzednich pokoleń. Obecne organizacje polonijne, unikają polityki jak ognia, a nie mając żadnego wsparcia politycznego w realizacji swoich misji ich działalność jest coraz bardziej minimalizowana. Brakuje liderów, wizjonerskich pomysłów, strategii działania i profesjonalizacji działań. Dzisiaj, aby utrzymać w USA polską tożsamość Polonii i budować propolski lobbing, weekendowy woluntaryzm już nie wystarcza. Trzeba sprofesjonalizować Polonię i przyciągnąć jej zaplecze intelektualne. Potrzebny jest także profesjonalny i strategiczny sygnał z kraju nad Wisłą w postaci grantów, stypendiów oraz systemu szkoleń dla liderów. Poklepywanie po ramieniu czy wspólne selfie nie wystarczą. Zupełnie na koniec chciałbym przytoczyć wyniki badań z Uniwersytetu Kansas.” 1 dolar zainwestowany w lobbing przynosi $220 zysku. (źródło: Raquel Alexander, Susan Scholz and Stephen Mazza  “Measuring Rates of Return for Lobbying Expenditures: An Empirical Analysis under the American Jobs Creation Act”).

Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r. były wykładowca na UW Milwaukee i Kansas State University. Były Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej w Wisconsin. Obecnie: właściciel Biniecki Consulting, działacz polonijny, autor i publicysta, email: waldek@binieckiconsulting.com