" Trudno być Polakiem nie nosząc w sobie tego dziedzictwa,

któremu na imię Polska”

Jan Paweł II

Wednesday, June 7, 2017

Polonia - niewykorzystany potencjał dla Polski.




Artykuł ukazał się w Dzienniku Berlińskim, Nowym Polskim Show, Magma Polonia,Gaziecie Warszawskiej, Nowym Dzienniku, Kurierze Chicago.

Polonia na całym świecie dysponuje potencjałem, który może nie tylko pomóc wspierać strategicznie polskie interesy, ale również pomóc zmieniać obraz Polski. Od ponad roku systematycznie, drążę temat propolskiego lobbingu w Stanach Zjednoczonych. Napisałem na ten temat kilka artykułów oraz miałem okazję zaprezentować pomysł powołania „rządowej lokomotywy”: instytucji, która by promowała propolski lobbing obywatelski w Ameryce Północnej. Pomysł ten przedstawiałem na dwóch konferencjach w Nowym Jorku i w Warszawie z udziałem czynników rządowych. Rezultaty są na razie niewielkie, ponieważ, żeby w Ameryce Północnej powstał profesjonalny polski lobbing musi przede wszystkim zaistnieć wola polityczna centrów decyzyjnych. Musi na tym zależeć Warszawie jak i samej Polonii. W artykule tym nie poruszam aspektu lobbing zawodowego, który jednak nie może istnieć bez aspektu, który opisuję, czyli lobbingu obywatelskiego, rozumianego jako system powiązanych z sobą organizacji i woluntariuszy, których celem ma być aktywna pomoc państwu polskiemu w realizacji celów politycznych, ekonomicznych oraz obrony dobrego imienia Polski i Polaków. Oprócz woli politycznej, wymaga to pewnej transparentnej wizji i planu stworzenia takiego systemu oraz kompetentnego i profesjonalnego zespołu ludzi, mającego doświadczenie w funkcjonowaniu i zamieszkiwaniu za granicą i wiedzę o polskiej diasporze.

Co wiemy o Polonii amerykańskiej jako największej grupie polskiej diaspory?
Otóż wybory prezydenckie 2016 przełamały mit o tym, że Polonia nie głosuje. To właśnie głosy Polonii w stanach: Wisconsin (9,3% Amerykanów polskiego pochodzenia), Michigan (8,6) i Pensylwanii (7.28%) jako „swing states” miały istotny wpływ na wynik wyborów prezydenckich. Przy liczbie 9,569,207 co stanowi (3.2%) populacji USA (Źródło: U.S. Census Bureau, 2010 American Community Survey). Polonia to potężna siła polityczna, której nie można lekceważyć na amerykańskiej scenie politycznej. Moment zmiany władzy w USA jest dla pomysłu propolskiego lobbingu najdogodniejszy. Jeśli taka decyzja w ogóle zapadnie musi zapaść teraz.

Największa klasa średnia poza Polską
W ostatnim czasie mówi się dużo o innowacyjności, kreatywności i możliwościach polskiej gospodarki, zapominając o ważnym fakcie. Co roku Polonia ze Stanów Zjednoczonych wysyła do Polski około 900 milionów dolarów (nie wspominając innych krajów). Są to środki porównywalne z tymi, które inwestują u nas zagraniczne firmy. Oto liczby:

POMOC FINANSOWA OSÓB INDYWIDUALNYCH W LATACH 1994-2010:

1994 – 581
1995 – 724
1996 – 774
1997 – 848
1998 – 1 070
1999 – 825
2000 – 1 496
2001 – 1 563
2002 – 1 685
2003 – 2 284
2004 – 4 728
2005 – 6 482
2006 – 8 496
2007 – 10 496
2008 – 10 447
2009 – 8 126
2010 – 7 614
Sumy – w milionach dolarów – przesyłane do Polski (dane World Bank, opracowane przez Migration Policy Institute).

Można przyjąć, że corocznie Polonia z USA wysyła do Polski około 900 milionów dolarów. Są to środki porównywalne z tymi, które inwestują u nas zagraniczne firmy.
Jak widać z zaprezentowanych danych, opracowanie nie dokumentuje aspektu inwestycji biznesowych Polonii. Już od samego początku inwestowania amerykańskiego kapitału w Polsce było jasne, że istotną rolę w tym procesie odgrywają i odgrywali biznesmeni z USA i Kanady o polskim rodowodzie. Brakuje jednak na ten temat opracowań.
Ale wróćmy do faktów:” Amerykanie polskiego pochodzenia są bogatsi niż przeciętny Amerykanin (79 tys. dol. wobec średniej 63 tys., jeśli chodzi o dochód na rodzinę) oraz są lepiej wykształceni (36 proc. wobec 28 proc. ukończyło studia). “Większość (71 proc.) deklaruje przynależność do kościoła rzymsko-katolickiego (Piast Institute. Studium „Polish Americans Today: A Survey of Modern Polonia Leadership”2013).

Zaplecze intelektualne Polonii
Tak jak w Polsce, rodzice inwestują w swoje dzieci i starają je wysłać do najlepszych uniwersytetów w całych Stanach Zjednoczonych. Jest to pokaźna inwestycja, ponieważ przeciętne studia licencjackie rocznie kosztują $33,215 (www.collegeboard.org), studia magisterskie kosztują rocznie w zależności od specjalności od $30,000 do $120,000 (www.bestmastersdegrees.com) a studia doktoranckie kosztują rocznie w zależności od specjalności od $53,625-$113,035 (www.collegedata.com). Podałem dane dla uczelni publicznych.
Dobrze wykształcony Amerykanin polskiego pochodzenia z doktoratem już na samym początku warty jest około $250.000. Na uniwersytetach istnieją i powstają polskie kluby studenckie, od wschodniego wybrzeża do zachodniego po Alaskę i Hawaje. Sporą, ciągle powiększającą się grupę stanowią studenci z Polski. Potrzebują one jakiegoś planu, wizji jednoczących ich wokół wspólnych celów. Jednym z takich narzędzi mogłaby być idea stworzenia transparentnego systemu stypendialnego. Poza Fundacją Kościuszkowską żadna inna organizacja polonijna nie dopracowała jeszcze naprawdę czytelnego, dostępnego i stabilnego systemu stypendialnego. Aby myśleć poważnie o stworzeniu propolskiego lobbingu w Ameryce stypendia odgrywają tutaj istotną rolę. Czekamy również na projekty i programy badawcze dla naszych studentów i naukowców adresowane z Polski. Bez zaplecza intelektualnego nie można budować polskiego lobby. Istotną rolę w tym procesie odgrywają polscy naukowcy pracujący w USA, amerykańscy naukowcy polskiego pochodzenia i inni, którzy zajmują się polską problematyką. „Fundacja Kościuszkowska ponad dwa lata temu postanowiła przygotować listę uznanych naukowców nauk ścisłych i w ten sposób powstało „Collegium of Emitent Scientists” mówi Pan Marek Skulimowski nowy Prezes i Dyrektor Wykonawczy Fundacji. „W ten sposób Fundacja opracowała listę blisko 400 eminentnych profesorów nauk ścisłych, która ciągle się powiększa. Następnym krokiem, w najbliższej przyszłości będzie stworzenie podobnej listy wybitnych humanistów - “Collegium of Eminent Humanists”. Wstępne szacunki mówią, że w samych Stanach Zjednoczonych jest ponad 800 naukowców na poziomie „tenure”, czyli amerykańskiej habilitacji. „Od instruktora do profesora” jest to poważna grupa ludzi, z ogromnym potencjałem intelektualnym, której nie można lekceważyć. Polscy naukowcy pracują na setkach uniwersytetów na całym świecie i grupa ta powinna również być motorem rozwoju w Polsce i to o nich powinny zabiegać polskie uniwersytety, ośrodki badawczo-rozwojowe oraz różnego szczebla ośrodki władzy. Dokładnie tak jak robiła to II Rzeczpospolita.

Warto się również odwołać do najlepszych wzorców.
Naród żydowski posiada najlepszy na świecie lobbing oparty na rozmaitych organizacjach a ich celem bez wglądu na profil danej organizacji jest działanie na rzecz państwa Izrael, obojętnie czy to jest grupa modlitewna czy klub dyskusyjny o wyższości wklęsłego nad wypukłym. W każdym stanie w USA istnieją co najmniej 3 niezależne takie organizacje, które oprócz swojej podstawowej działalności monitorują światową prasę, media i publiczne programy edukacyjne. Wszystkie są zaangażowane w światową politykę. Każdy dyrektor wykonawczy jest etatowym pracownikiem danej organizacji i posiada kluczowe umiejętności z zakresu współpracy z mediami. Większość tych organizacji jest ze sobą połączona w taki sposób, aby zapewnić natychmiastowe działanie we wszystkich stanach jednocześnie. Organizacje te finansowane są hojnie przez diasporę żydowską i inne instytucje znajdujące się pod wpływem tejże diaspory. Doskonałym przykładem jest NPR, czyli publiczne radio w Stanach Zjednoczonych, gdzie największy procent datków pochodzi od diaspory żydowskiej. Nie dziwmy się, że wiele programów jest właśnie o diasporze żydowskiej. Sama diaspora jest być może bardziej politycznie podzielona niż Polonia, ale jeśli chodzi o sprawę żydowską zawsze istnieje jedność i pełne poparcie dla państwa Izrael. Ambasadorem Izraela w USA jest Amerykanin żydowskiego pochodzenia i w Izraelu nikomu to nie przeszkadza, bowiem Ron Dermer wychowany na Florydzie i wykształcony w najlepszych amerykańskich uniwersytetach mówi i zachowuje się jak Amerykanin. Posiada wielu kolegów ze studiów co jest ogromnym kapitałem społecznym. W polskich placówkach dyplomatycznych nawet konsulowie od Polonii muszą być Polakami z Polski. W taki nieco gorzki sposób można podsumować ten wątek.

Polityczna gra rozbijania Polonii
Najgorzej jest z reprezentacją polityczną Polonii. Po erze Karola Rozmarka, Alojzego Mazewskiego charyzmatycznych prezesów Kongresu Polonii Amerykańskiej i wielkiego amerykańskiego kongresmena polskiego pochodzenia Klemensa Zabłockiego z Milwaukee, następował stopniowy marazm i polityczna gra rozbijania Polonii, która trwa do dziś. Do dziś nie wiemy kto rozgrywa Polonię: była KGB, SB, czy lokalne amerykańskie służby a może wszyscy razem. Nie inwestuje się w ludzki kapitał. Nie wspiera ludzi o dużym potencjale dla Polonii. Aktualni liderzy nie umieją kreować młodszych ani nie wiedzą jak z nimi współpracować. Trwa marnotrawienie kapitału Polonii poprzednich pokoleń. Obecne organizacje polonijne, unikają polityki jak ognia, a nie mając żadnego wsparcia politycznego w realizacji swoich misji ich działalność jest coraz bardziej minimalizowana. Brakuje liderów, wizjonerskich pomysłów, strategii działania i profesjonalizacji działań. Dzisiaj, aby utrzymać w USA polską tożsamość Polonii i budować propolski lobbing, weekendowy woluntaryzm już nie wystarcza. Trzeba sprofesjonalizować Polonię i przyciągnąć jej zaplecze intelektualne. Potrzebny jest także profesjonalny i strategiczny sygnał z kraju nad Wisłą w postaci grantów, stypendiów oraz systemu szkoleń dla liderów. Poklepywanie po ramieniu czy wspólne selfie nie wystarczą. Zupełnie na koniec chciałbym przytoczyć wyniki badań z Uniwersytetu Kansas.” 1 dolar zainwestowany w lobbing przynosi $220 zysku. (źródło: Raquel Alexander, Susan Scholz and Stephen Mazza  “Measuring Rates of Return for Lobbying Expenditures: An Empirical Analysis under the American Jobs Creation Act”).

Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r. były wykładowca na UW Milwaukee i Kansas State University. Były Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej w Wisconsin. Obecnie: właściciel Biniecki Consulting, działacz polonijny, autor i publicysta, email: waldek@binieckiconsulting.com




Tuesday, May 16, 2017

Ted Malloch a polityka selfie i klepania po ramieniu.

Artykuł ukazał się w portalu "wpolityce", Dzienniku Berlińskim, w maju 2017.

Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałem wystąpienia kandydata na ambasadora w Unii Europejskiej Teda Mallocha, który odwiedził Polskę na zaproszenie europosła Kongresu Nowej Prawicy, wiceprzewodniczącego grupy Europy Narodów i Wolności w PE Michała Marusika na konferencji zorganizowanej w gmachu Senatu pt. „Czy Unia Europejska może być Stanami Zjednoczonymi Europy?” Jak podkreślił Malloch, kontekstem dyskusji jest spór pomiędzy rzecznikami narodowej suwerenności a globalizmem. „To dwa przeciwstawne poglądy na świat, ponieważ tylko jeden z tych poglądów może ostatecznie zwyciężyć, gdy dochodzi do walki między nimi” – ocenił. Zdaniem prelegenta wynik ostatnich wyborów w USA może być postrzegany jako „zwycięstwo nacjonalizmu bądź światopoglądu opartego na suwerenności narodowej nad światopoglądem globalistycznym”. Ted Malloch spotkał się także z prezesem Kaczyńskim, jednak zabrakło spotkania na szczeblu rządowym, tak jakby nie do końca nam Polakom na tym zależało. Walka między globalizmem a suwerennościami narodowymi trwa nadal. Mówi o tym także nasz polonijny ekspert prof. Marek Chodakiewicz charakteryzując sytuację administracji rządowej w USA. Gdzie wg autora trwa włoski strajk administracji lojalnej Barakowi Obamie przeciwko rewolucji Trumpa. Podobnie jest chyba w Polsce, a zwłaszcza w MSZ, które w swoich działaniach dokładnie przypomina sytuacje opisane przez Chodakiewicza.

Konflikt ten jest także widoczny w życiu polonijnym, gdzie walka ideologiczna pomiędzy marksizmem kulturowym, który chce między innymi likwidacji tożsamości narodowych (co jest dla nas szczególnie ważne na obczyźnie, ponieważ chodzi tutaj o nasze „być albo nie być”), a wartościami tradycyjnymi zawierającymi się w polskim haśle: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Praktycznie nie znam nikogo z moich przyjaciół, kto nie byłby zaangażowany w tę wojnę. Podziały zauważalne są wszędzie: w rodzinach, grupach przyjaciół, organizacjach i sięgają znacznie wyżej, po partie i całe klasy rządzące. Polonia od momentu zorganizowania była skutecznie rozbijana. Działo się tak w okresie komunizmu i proces ten trwa praktycznie do dziś. Wystarczy w tym miejscu przytoczyć książkę pana Balińskiego pt. “MSZ, polski czy antypolski?”, opartej na doświadczeniu autora wynikającym z długoletniej pracy w MSZ. Autor wspomina tzw. „czarną listę Sikorskiego”, z której żadna osoba nie została nigdy na nic zaproszenia, ani nie otrzymała żadnej formy wsparcia dla polonijnych projektów. Do dziś nie wiemy kto rozgrywa Polonię: była KGB, SB, lokalne amerykańskie służby, Departament Stanu czy prominentni polonijni lobbyści? Narzędzia do rozwiązania tego polonijnego problemu posiada IPN, ale jak zawsze brakuje woli politycznej, aby nasz problem rozwiązać. Przez ostatnie osiem lat skrupulatnie nakreślano nowe cele strategiczne dla Polonii, wykreślając grubą kreską z mentalności liderów działania o charakterze patriotycznym. Spotkania te miały miejsce w zaciszu hotelowych sal konferencyjnych w różnych amerykańskich miastach. Prasa polonijna nigdy nie informowała o żadnych ustaleniach. Wszystkie te fakty są do sprawdzenia. MSZ prowadząc sprytną politykę kija i marchewki „wyprało” z patriotyzmu czołowe polonijne organizacje, polonijne media oraz flagowe instytucje Polonii. Stworzono, poprzez „fundacje znajomych królika”, szczelny system finansowania, który dba o spolegliwość Polonii wobec ekipy rządzącej. Funkcjonuje on do dziś i ma się bardzo dobrze. O „historycznym dofinansowaniu Polonii amerykańskiej w roku 2017” informuje nowojorski „Nowy Dziennik” w artykule: „Pieniądze na Polonię rozdane.” Na 21 ofert, które wpłynęły do polskiego Senatu z USA – 12 nie otrzymało akceptacji. Nie będzie dofinansowania dla konserwatywnej, propolskiej i dwujęzycznej platformy medialnej w USA i Kanadzie o nazwie “The Poland Times”. Wiele projektów nie zgłosiło oficjalnie swoich ofert. Tak też stało się z projektami Fundacji Pax Polonica. Dla największej grupy polonijnej na świecie przypadło najmniej pieniędzy. Czy rzeczywiście tak ma wyglądać polityka dobrej zmiany? Co się tak naprawdę zmieniło? Zmienili się tylko czołowi polscy dyplomaci, którzy robią sobie selfie i klepią po ramieniu z tymi samymi ludźmi, którzy byli tak popularnymi przez ostatnie 8 lat.

Drodzy Państwo! Czas przyjrzeć się nagim faktom. Przez ostatni rok „dobrej zmiany” na kontynencie amerykańskim zostały całkowicie przejęte:
1. Kongres Polonii Amerykańskiej,
2. Kongres Polonii Kanadyjskiej,
3. Światowa Rada Polonii,
4. „Trafiono i zatopiono” mecenas Marię Szonert Biniendę,
5. Nie powstał i nie wyszedł poza „mentalność piwnicznej salki przy parafii” żaden patriotyczny projekt, który byłby rozpoznawalny co najmniej na poziomie Fundacji Kościuszkowskiej.

Jestem Polakiem mieszkającym w USA i od lat staram się w mojej działalności publicystycznej nie tylko krytykować, ale co najważniejsze proponować adekwatne do sytuacji rozwiązania. Obecne organizacje polonijne unikają polityki jak ognia, a nie mając żadnego wsparcia politycznego w realizacji swoich misji ich działalność jest coraz bardziej minimalizowana. Brakuje liderów, ciekawych pomysłów, strategii działania i profesjonalizacji działań. Dzisiaj, aby utrzymać w USA polską tożsamość Polonii i budować propolski lobbing, weekendowy woluntaryzm już nie wystarcza. Trzeba sprofesjonalizować Polonię i przyciągnąć jej zaplecze intelektualne. Potrzebny jest także profesjonalny i strategiczny sygnał z Polski w postaci grantów, stypendiów oraz systemu szkoleń dla liderów. Obecny stan integrowania elit polonijnych w struktury państwa polskiego jest dyplomatycznie to ujmując „dalece niewystarczający”. W chwili obecnej niezbędne są 2 szybkie kroki dla powstrzymania postępującej degradacji Polonii zorganizowanej.
1. Inwestycja w kapitał ludzki. Należy jak najszybciej stworzyć system szkolenia liderów dla Polonii, który musi jednak być transparenty i nie skoncentrowany na protekcji kilku osób związanych z poszczególnymi politykami, frakcjami rządowymi, ministerstwami lub ośrodkami religijnymi. System ten musi uwzględniać kluczowe kompetencje:
• Umiejętność współpracy w grupie,
• Umiejętność promowania innych (większość obecnych liderów promuje raczej siebie spychając innych w cień lub niebyt. Dominuje wodzostwo i autokreacja).
• Promocja wiedzy i umiejętności z zakresu tworzenia organizacji non-profit,
• Rozwijać kluczowe umiejętności komunikacji interpersonalnej i transparentności,
• Umiejętności formułowania priorytetów,
• Umiejętność zdobywania finansów i pracy ze strategicznymi sponsorami,
2. Tworzenie projektów patriotycznych. Aby poruszyć ten ważny aspekt należy rozumieć, że powstanie fundacji lub think tanku jest procesem długotrwałym podobnym w swej istocie do tworzenia biznesu. Musi, więc być zarządzany jak biznes, Niezbędne są etapy tworzenia projektów, jego najważniejszym elementem są finanse.
• Definiowanie projektu,
• Nadanie mu ram prawnych,
• Zdobywanie finansowania dla projektu (zabezpieczenie strategicznych sponsorów),
• Profesjonalne zarządzanie (zatrudnienie kompetentnego dyrektora wykonawczego).

Do promocji strategicznych interesów Polski w USA potrzeba dobrze przemyślanej strategii, opartej na szczerej chęci współpracy z Polonią. Wyniki badań Instytutu Piasta z Michigan potwierdzają obraz Polonii nowoczesnej, wykształconej, zamożnej oraz dumnej ze swojego pochodzenia. Polonia dysponuje potencjałem, który może nie tylko pomóc wspierać strategicznie polskie interesy w Waszyngtonie, ale również pomóc zmieniać obraz Polski w oczach przeciętnego Amerykanina. Właśnie o tym mówił Ted Malloch w Warszawie. Jak zwykle zrobiono sobie kilka selfie, poklepano po ramieniu i jak zwykle nic wielkiego się nie stało. Bez przedefiniowania celów Polonii i bez sformułowania nowych sposobów ich realizacji, bez utrzymania i pogłębienia łączności Polonii z krajem, Polonia wtopi się niebawem nieodwracalnie i całkowicie zasymiluje ze społeczeństwem amerykańskim, za lat 10 lub 20 zorganizowanej Polonii może już po prostu nie być. Potrzebujemy nowych, charyzmatycznych i pracowitych przywódców, jasno określonej strategii oraz aktywnego zaplecza intelektualnego, opartego na stabilnych organizacyjno-finansowych fundamentach umożliwiających nam przetrwanie.

Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r. były wykładowca na UW Milwaukee i Kansas State University. Obecnie: właściciel Biniecki Consulting, działacz polonijny, autor i publicysta, email: waldek@binieckiconsulting.com

Wednesday, April 19, 2017

Jak Republika Irlandii współpracuje ze swoją diasporą?

Artykuł ukazał sie w Gazecie Warszawskiej, Dzienniku Berlińskim,Telewizji Republika, Nowym Dzienniku 19 kwietnia 2017.

W ostatnim czasie mówi się dużo o innowacyjności, kreatywności i możliwościach polskiej gospodarki, zapominając o ważnym fakcie. Co roku Polonia ze Stanów Zjednoczonych wysyła do Polski około 900 milionów dolarów (nie wspominając innych krajów). Są to środki porównywalne z tymi, które inwestują u nas zagraniczne firmy.
Wszyscy pewnie pamiętamy wielki bum inwestycyjny jaki miał miejsce w Irlandii. Powstało na ten temat szereg opracowań, ale żadne z nich nie skupiło się na prostym fakcie: była to zasługa efektywnej współpracy diaspory irlandzkiej i rządu w Dublinie. Diaspora irlandzka należy do jednej z największych na świecie. W/g najbardziej znanej badaczki tego problemu prof. Christine Kinealy na całym świecie mieszka 70 milionów osób pochodzenia irlandzkiego. Najwięcej, bo 39,285,000 mieszka w USA. 5 milionów mieszka w Wielkiej Brytanii co stanowi 10% brytyjskiej populacji. W Kanadzie mieszka 3.48 miliona osób co stanowi 13% populacji. W Australii: 1.8 milion co stanowi 9.1% populacji. W Argentynie: mieszka od 350,000-500,000 Argentyńczyków irlandzkiego pochodzenia. Około 3 milionów obywateli innych krajów irlandzkiego pochodzenia posiada unijne, irlandzkie paszporty.

Wszystko jest policzone i zbadane. Od prof. Christine Kinealy dowiedziałem się, że badania nad diasporą są ważnym elementem zdobywania wiedzy o diasporze i jej potrzebach. Jest to ważna kwestia i nie wynika tylko polityki uniwersytetów, ale jest to zalecenie irlandzkiego rządu. Rząd irlandzki przywiązuje bowiem wielką uwagę do współpracy z diasporą. Podstawowym narzędziem współpracy jest przejrzysty i transparentny program współpracy rządu z diasporą zatytułowany: „Global Irish- Ireland’s Diaspora Policy”. Wizja tego programu również wyrażona jest w prosty sposób: “Our vision is a vibrant, diverse global Irish community, connected to Ireland and to each other, (naszą misja jest pełna energii, zróżnicowana globalna irlandzka społeczność połączona z Irlandią i samą sobą.) Jest to chyba najlepiej wyrażona kwintesencja politycznej wizji po co istnieje diaspora. Cały dokument składa się z pięciu części i mieści się na zaledwie 50 stronach. Wypowiadają się w nim oficjale rządowi, co nadaje temu dokumentowi odpowiedniej rangi. Oto jego zasadnicze części:

1. Wspieranie Diaspory. (Emigrant Support Programme)- jest to zasadnicza część całego programu przyznającego granty dla 210 organizacji w ponad 20 krajach na pięciu kontynentach. Prawo do składania grantów mają organizacje non profit i projekty. Można tego dokonać tylko w systemie on line na stronie danego konsulatu lub ambasady. Procedura jest także prosta i przejrzysta. W ramach tej pomocy można także otrzymać pieniądze na osoby chore lub w starszym wieku.

2. Łączenie Diaspory. Celem tej części programu jest pomoc ekonomiczna dla kraju, stabilizacja i podnoszenie międzynarodowej reputacji Irlandii. W ramach tego programu promuje się:” Global Irish Network” czyli sieć połączeń biznesowych w ramach diaspory. Rolę inspiratora i adwokata tego programu pełnią irlandzkie konsulaty.

3.Narzędzia współpracy z diasporą. Czytamy tutaj o wspieraniu organizacji irlandzkich i podnoszenie ich poziomu merytorycznego, aby mogły one uczestniczyć w życiu społecznym danego kraju i reprezentować interesy irlandzkie, zachęcanie do rozwijania forum ekonomicznych, kładzenie nacisku na udział młodych osób w działalności organizacji, rozwój sieci biznesowych powiązanych z Irlandią.

4. Nagradzanie przedstawicieli diaspory i organizacji nagrodą prezydencką. Coroczne nagrody prezydenckie, uroczyste wręczanie certyfikatów irlandzkiego dziedzictwa. Nagrody te mają charakter prestiżowy.

5. Stała analiza i badanie diaspory w zakresie jej potrzeb. W tym miejscu należałoby przytoczyć fragment wywiadu udzielonego przez Joe McHugh ministra ds. diaspory, który powiedział maju 2016, że „musimy wiedzieć czego chce diaspora”. I nie są to tylko zapewnienia polityków drugiej albo 3 ligi. Joe McHugh jest czołowym politykiem w Irlandii i jednym z trzech ministrów w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i Handlu. Co kilka lat program ten jest skrupulatnie modyfikowany. Jednym z pytań było także pytanie „Czy Pan minister posiada jakiekolwiek doświadczenie w pracy z diasporą i czy kiedykolwiek mieszkał za granicą.” Irlandia posiada w USA 5 konsulatów, 12 konsuli honorowych i 3 profesjonalne agencje rządowe: 2 biznesowe i 1 turystyczną funkcjonujące w największych miastach USA. W połączeniu z organizacjami diaspory irlandzkiej to potężna maszyna zasilająca ekonomię Irlandii. Tyle w telegraficznym skrócie.
Do promocji strategicznych interesów Polski na świecie potrzeba dobrze przemyślanej strategii, opartej na szczerej chęci współpracy z Polonią. Wyniki badań potwierdzają obraz Polonii nowoczesnej, wykształconej, zamożnej oraz dumnej ze swojego pochodzenia. Wydaje się, że Polonia dysponuje potencjałem, który może nie tylko pomóc wspierać strategicznie polskie interesy na świecie, ale również pomóc zmieniać obraz Polski. Do tego potrzebna jest jednak ponadpartyjna wizja współpracy z Polonią, tą liberalną i konserwatywną w kraju nad Wisłą. Tej kwestii trzeba jednak nadać profesjonalny bieg. Odnosząc się pokrótce do przedstawionego materiału trzeba podkreślić rażące braki w wiedzy na temat Polonii (wynika to przede wszystkim z braku badań na tematy polonijne), brak inwestycji w umiejętności współpracy istniejących liderów, którzy dbają raczej o swój wizerunek niż o realizację jakiegoś projektu od A do Z. Całkowity brak transparentności (powstającym projektom brak jest prostych informacji, kto jest autorem, jakie są źródła uzyskiwania finansów itd.) Nawet instytucje udzielające grantów nie podają takich informacji (kto i ile uzyskał). Osoby, które zajmują się Polonią są do tego najczęściej nieprzygotowane, opierając się na ogół przysłowiową wiedzą” od szwagra z Chicago” niż rzetelnymi badaniami. Nic nie jest policzone i zbadane. Proszę Państwa przez 25 niewiele osiągnęliśmy w tej mierze. Zamiast dalej masakrować się w internecie lub w miernych debatach o niczym, warto się wziąć profesjonalnie za naprawę Państwa.




Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r. były wykładowca na UW Milwaukee i Kansas State University. Obecnie: właściciel Biniecki Consulting, działacz polonijny, autor i publicysta, email: waldek@binieckiconsulting.com

Wednesday, March 1, 2017

Potencjał Polonii amerykańskiej a polski lobbing.

Artykuł ukazał się w Nowym Dzienniku, Dzienniku Berlińskim, Gazecie Warszawskiej,portalach "Solidarni2010 , W polityce, TV Republika. w 1 marca 2017.



Od ponad roku Fundacja Pax Polonica systematycznie, drąży temat propolskiego lobbingu w Stanach Zjednoczonych. Napisaliśmy ze kolegą współzałożycielem naszej Fundacji kilka, mam nadzieję, ciekawych artykułów oraz miałem okazję zaprezentować pomysł powołania „rządowej lokomotywy”: instytucji, która by promowała propolski lobbing obywatelski w Ameryce Północnej. Pomysł ten przedstawiałem na dwóch konferencjach w Nowym Jorku i w Warszawie z udziałem czynników rządowych. Rezultaty są na razie niewielkie bo, żeby w Ameryce Północnej powstał profesjonalny polski lobbing musi przede wszystkim zaistnieć wola polityczna centrów decyzyjnych. Musi na tym zależeć Warszawie jak i samej Polonii. 

W artykule tym nie poruszam aspektu lobbing zawodowego, który jednak nie może istnieć bez aspektu, który opisuję czyli lobbingu obywatelskiego, rozumianego jako system powiązanych z sobą organizacji i woluntariuszy, których celem ma być aktywna pomoc państwu polskiemu w realizacji celów politycznych, ekonomicznych oraz obrony dobrego imienia Polski i Polaków. Oprócz woli politycznej, wymaga to jednak pewnej wizji i planu stworzenia takiego systemu.

Przejdźmy jednak do przypomnienia faktów. Co wiemy o Polonii amerykańskiej? Otóż wybory prezydenckie 2016 przełamały mit o tym, że Polonia nie głosuje. To właśnie głosy Polonii w stanach Wisconsin (9,3% Amerykanów polskiego pochodzenia), Michigan (8,6) i Pensylwanii (7.28%) jako „swing states” miały istotny wpływ na wynik wyborów prezydenckich. Przy liczbie 9,569,207 co stanowi (3.2%) populacji USA (Źródło: U.S. Census Bureau, 2010 American Community Survey), Polonia to potężna siła polityczna, której nie można lekceważyć na amerykańskiej scenie politycznej. Moment zmiany władzy w USA jest dla pomysłu propolskiego lobbingu najdogodniejszy. Jeśli taka decyzja w ogóle zapadnie musi zapaść teraz.

Ale wróćmy do faktów: ” Amerykanie polskiego pochodzenia są bogatsi niż przeciętny Amerykanin (79 tys. dol. wobec średniej 63 tys. jeśli chodzi o dochód na rodzinę) oraz są lepiej wykształceni (36 proc. wobec 28 proc. ukończyło studia). “ Większość (71 proc.) deklaruje przynależność do kościoła rzymsko-katolickiego (Piast Institute. Studium „Polish Americans Today: A Survey of Modern Polonia Leadership”2013). Tak jak w Polsce, rodzice inwestują w swoje dzieci i starają je wysłać do najlepszych uniwersytetów w całych Stanach Zjednoczonych. Jest to pokaźna inwestycja, ponieważ przeciętne studia licencjackie rocznie kosztują $33,215 (www.collegeboard.org/), studia magisterskie kosztują rocznie w zależności od specjalności od $30,000 do $120,000 (www.bestmastersdegrees.com) a studia doktoranckie kosztują rocznie w zależności od specjalności od $53,625-$113,035 (www.collegedata.com/). Podałem dane dla uczelni publicznych.
Dobrze wykształcony Amerykanin polskiego pochodzenia z doktoratem już na samym początku warty jest około $250.000. Na uniwersytetach istnieją i powstają polskie kluby studenckie, od wschodniego wybrzeża do zachodniego po Alaskę i Hawaje. Sporą, ciągle powiększającą się grupę stanowią studenci z Polski. Potrzebują one jakiegoś planu, wizji jednoczących ich wokół wspólnych celów. Jednym z takich narzędzi mogłaby być idea stworzenia transparentnego systemu stypendialnego. Poza Fundacją Kościuszkowską żadna inna organizacja polonijna nie dopracowała jeszcze naprawdę czytelnego, dostępnego i stabilnego systemu stypendialnego. Aby myśleć poważnie o stworzeniu propolskiego lobbingu w Ameryce stypendia odgrywają tutaj istotną rolę.
Czekamy również na projekty i programy badawcze dla naszych studentów i naukowców adresowane z Polski.
 Bez zaplecza intelektualnego nie można budować polskiego lobby. Istotną rolę w tym procesie odgrywają polscy naukowcy pracujący w USA, amerykańscy naukowcy polskiego pochodzenia i inni, którzy zajmują się polską problematyką. Fundacja Kościuszkowska ponad dwa lata temu postanowiła przygotować listę uznanych naukowców nauk ścisłych i w ten sposób powstało „Collegium of Emitent Scientists” mówi Pan Marek Skulimowski nowy Prezes i Dyrektor Wykonawczy Fundacji. „W ten sposób Fundacja opracowała listę blisko 400 eminentnych profesorów nauk ścisłych, która ciągle się powiększa. Następnym krokiem, w najbliższej przyszłości będzie stworzenie podobnej listy wybitnych humanistów - “ Collegium of Eminent Humanists”. Musimy w tym miejscu wyraźnie podkreślić, że lista ta dotyczy profesorów, którzy uzyskali „tenure” czyli formę polskiej habilitacji oraz mają znaczny dorobek naukowy w formie publikacji. Prawie na każdym amerykańskim uniwersytecie istnieje grupa polskich naukowców, amerykańskich z polskim pochodzeniem lub tych, którzy zajmują się zagadnieniami polskimi. Posiadają oni już doktoraty lub przygotowują się do uzyskania „tenure”, bądź tych którzy posiadają stopień magistra lub tych, którzy pracują w administracji (bezpośrednio zarządzają jednostkami naukowymi). „Od instruktora do profesora” jest to poważna grupa ludzi, z ogromnym potencjałem intelektualnym, której nie można lekceważyć. Polscy naukowcy pracują na setkach uniwersytetów na całym świecie i grupa ta powinna również być motorem rozwoju w Polsce i to o nich powinny zabiegać polskie uniwersytety, ośrodki badawczo-rozwojowe oraz różnego szczebla ośrodki władzy. 

Wykształconych Amerykanów polskiego pochodzenia jest w Stanach bardzo dużo. Można ich spotkać praktycznie w każdej dużej korporacji, szpitalu oraz w różnych dziedzinach życia społecznego. Czy mamy jednak dla nich jakąś konkretną, profesjonalną propozycję? Obecne organizacje polonijne unikają polityki jak ognia, a nie mając żadnego wsparcia politycznego w realizacji swoich misji ich działalność jest coraz bardziej minimalizowana. Brakuje liderów, ciekawych pomysłów, strategii działania i profesjonalizacji działań. Dzisiaj, aby utrzymać w USA polską tożsamość Polonii i budować polski lobbing, weekendowy woluntaryzm już nie wystarcza. Trzeba sprofesjonalizować Polonię i przyciągnąć jej zaplecze intelektualne. Potrzebny jest także profesjonalny i strategiczny sygnał z kraju nad Wisłą w postaci grantów, stypendiów oraz systemu szkoleń dla liderów. Obecny stan integrowania elit polonijnych w struktury państwa polskiego jest dyplomatycznie to ujmując „dalece niewystarczający”.

Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r. były wykładowca na UW Milwaukee i Kansas State University. Obecnie: właściciel Biniecki Consulting, działacz polonijny, autor i publicysta, współzałożyciel, prezes i CEO Fundacji PaxPolonica. email: waldemar.biniecki@paxpolonica.org


Friday, February 17, 2017

Wkład Polonii amerykańskiej w rozwój państwa polskiego.

Artykuł ukazał się w Nowym Dzienniku, Dzienniku Berlińskim w lutym 2017.


Na konferencji „Polonia a Państwo Polskie”, która odbyła się w listopadzie 2016 w Warszawie Pan Adam Bąk z Fundacji Bąk Family, przedstawił ciekawą tezę, że Polonia amerykańska wysyła rocznie z USA do Polski średnio 900 milionów dolarów. Nasza Fundacja Pax Polonica postanowiła ten wątek podjąć i rozwinąć. Artykuł ten przedstawia na bazie dostępnych danych, wkład Polonii amerykańskiej w rozwój państwa polskiego od 1918 roku do chwili obecnej oraz zachęca także do refleksji na rozmaite wątki: udziału Polonii w życiu społeczno-politycznym w Polsce, jej stopnia integracji w strukturach państwa, w jaki sposób Polonia jest traktowana przez państwo polskie, polskich polityków i dziennikarzy przed i po wyborach oraz wielu innych. Konferencja odbywała się między innymi na warszawskim Żoliborzu, gdzie znajduje się zapomniany pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej, potocznie zwany pomnikiem Hallerczyków.
          Pomoc Polonii dla Polski po I wojnie światowej.  
1.      Danina Krwi. Armia Hallera została zorganizowana na zasadzie zaciągu ochotniczego spośród Polaków służących w wojsku francuskim, polskich jeńców wojennych z armii niemieckiej i austriackiej (ok.35 000) . Istotną jej część stanowili również ochotnicy ze Stanów Zjednoczonych (ok. 22.000), Kanady (221 osób) i Brazylii (ponad 300). Koszty szkolenia, wyposażenia i transportu armii wziął na siebie rząd Francji a rekrutacją w Ameryce zajęło się Polskie Towarzystwo Gimnastyczne “Sokół” (Polish Falcons Gymnastic Society), zasłużone w rozwijaniu świadomości narodowej, patriotyzmu i w podnoszeniu sprawności fizycznej polskiej młodzieży. "Jeżeli mówimy o odzyskaniu przez Polskę niepodległości, to koniecznie trzeba wspomnieć o ogromnym wysiłku wychodźstwa polskiego w Ameryce w czasie I wojny światowej, które dostarczyło ponad 20 000 ochotników do Armii Polskiej we Francji, tzw. Błękitnej Armii, dowodzonej przez gen. Józefa Hallera. Żadna inna diaspora na świecie nie zdobyła się na tak niesamowity wysiłek." (Dr Teofil Lachowicz). To niezwykły fakt w historii Polski, USA i świata.
2.      Polski lobbing po raz pierwszy. Ważnym faktem były zabiegi dyplomatyczne polskich organizacji a przede wszystkim osobisty wpływ i przyjaźń Ignacego Jana Paderewskiego z prezydentem Stanów Zjednoczonych Wilsonem. Dzięki osobistemu zaangażowaniu Ignacego Jana Paderewskiego, prezydent Woodrow Wilson podpisał 5 października 1917 dekret zezwalający Polakom z USA formować swoją armię. Ponieważ prawo amerykańskie nie pozwalało na szkolenie obcej armii na swoim terytorium z pomocą przyszła Kanada, oddając do dyspozycji tereny pod miasteczkiem Niagara-on-the-Lake. Obóz otrzymał imię Tadeusza Kościuszki. 8 stycznia 1918 r. głos w spawie polskiej zabrały także Stany Zjednoczone. Amerykański prezydent Thomas Woodrow Wilson wygłosił orędzie do Kongresu USA, w którym stwierdził między innymi, że jednym z celów wojny jest - w 13 punkcie swego programu: "Należy stworzyć niezawisłe państwo polskie, które winno obejmować terytoria zamieszkane przez ludność niezaprzeczalnie polską, któremu należy zapewnić swobodny i bezpieczny dostęp do morza i którego niezawisłość polityczną i gospodarczą oraz integralność terytorialną należy zagwarantować traktatem międzynarodowym" - oświadczył prezydent USA. Francja i Anglia, nie zajęły osobnego stanowiska w sprawie polskiej, lecz wyraziły swoją solidarność z Rosją. Takie stanowisko zresztą prezentowano w wielu innych sytuacjach w Locarno, później w Monachium i w Jałcie.
3.      Finansowe wsparcie Polonii dla nowopowstałego państwa polskiego. Spektakularne działania polskich patriotów w USA na czele z Ignacym Janem Paderewskim, doprowadziły do powstania Herbert Hoover and the Organization of the American Relief Effort in Poland (1919-1923). Ta amerykańska rządowa organizacja wraz z innymi organizacjami takimi jak Polsko-Amerykanski Komitet Pomocy Dzieciom, przekazała do Polski 250 milionów dolarów. Pamiętajmy, że wartość dolara w okresie przed depresją była astronomicznie wysoka. W trakcie naszych dociekań udało się nam dotrzeć do wyliczeń dr. Aleksandra Rytla (słynnego założyciela Związku Lekarzy Polskich w Chicago) na temat innych zbiórek finansowych dla Polski w pierwszych latach po uzyskaniu niepodległości.

Fundusz Narodowy – 3 000
zbiórki lokalne – 10 500
paczki żywnościowe – 624
przekazy pieniężne – 1 600
wpłaty przez konsulaty – 11 500
pieniądze przesłane przez banki – 200 000
papiery wartościowe – 49 000
polska 6% pożyczka – 19 574
dolary przywiezione przez powracających emigrantów – 150 000

Sumy- w milionach dolarów -przesłane do Polski na podstawie opracowania dr. Aleksandra Rytla

Dane te dotyczą tylko pierwszych lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, ale musimy sobie zdać sprawę, że strumień dolarów płynął do Polski do września1939 roku.
           Brakuje danych o inwestycjach Polonii amerykańskiej w polską gospodarkę w tym okresie.

Pomoc Polonii dla Polski po II wojnie światowej.
4.      Polski lobbing po raz kolejny
           UTWORZENIE KONGRESU POLONII AMERYKAŃSKIEJ I KONGRESU POLONII KANADYJSKIEJ.
Kongres Polonii Amerykańskiej to największa organizacja polonijna na świecie. Powstała w czerwcu 1944 r. w mieście Buffalo w stanie Nowy Jork. Udział w zebraniu założycielskim wzięło ponad 2500 aktywistów polonijnych i polskich księży z terenu całych Stanów Zjednoczonych, ściślej mówiąc z 26 stanów. Celem tego zjazdu było zjednoczenie wszystkich Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia w celu zapewnienia egzystencji wolnego i niepodległego państwa polskiego po zakończeniu II wojny światowej. Jak wiemy z historii, tego celu nie zrealizowano, ale można śmiało powiedzieć, że proces tworzenia Kongresu Polonii Amerykańskiej był największą akcją jednoczenia Polonii w celu zapewnienia Polsce niepodległości. Stworzono ogromną federacyjną organizację zrzeszającą w najlepszych czasach ok. 10 milionów Amerykanów polskiego pochodzenia i Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych, a ich charyzmatyczni liderzy dawali wspaniały przykład, jak budować polski lobbing w Stanach Zjednoczonych. Również w 1944 r. został założony Kongres Polonii Kanadyjskiej – naczelna organizacja Polonii w Kanadzie. Zarząd Główny i Rada Kongresu mają siedzibę w Toronto. Jest on kontynuatorem założonego w 1931 roku Zrzeszenia Organizacji Polskich w Kanadzie. Skupia na zasadzie federacji świeckie organizacje i towarzystwa polonijne. Ma 13 okręgów lokalnych w głównych miastach i prowincjach Kanady, wszędzie tam, gdzie znajdują się większe skupiska polskie.

5.      PODSUMOWANIE NAJWAŻNIEJSZYCH DZIAŁAŃ POLONII AMERYKAŃSKIEJ NA RZECZ POLSKI I NARODU POLSKIEGO PO DRUGIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ.
Prawdopodobnie jedyną pozycją na ten temat jest „Pomoc Polonii Amerykańskiej po 1939 roku-zarys zagadnienia. Studia Polonijne, Lublin 2009, prof. Joanny Wojdon.
Według profesor Wojdon, pierwszą organizacją, która zajęła się pomocą dla Polaków, była Rada Polonii Amerykańskiej. W wyniku zbiórek otrzymała ona do dyspozycji ponad 5,3 miliona dolarów. Razem z Kongresem Polonii Amerykańskiej prowadziły akcje wysyłania paczek do Polski.
Dzięki staraniom polskich organizacji w USA już z chwilą częściowego oswobodzenia kraju rozpoczęła w Polsce swoją działalność UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation). Pierwsze jej transporty nadchodziły przez rumuński port w Konstancy. Dopiero z chwilą uruchomienia portów w Gdańsku i Gdyni nabrała ona odpowiedniego rozmachu. Pierwszy statek z darami UNRRA przybył do gdańskiego portu 18 września 1945 r. Był to amerykański transportowiec „Oremar” typu Liberty. Dostarczono nim 1450 ton żywności, 1075 ton mydła, 900 ton odzieży używanej i 100 ton odzieży nowej, 100 ton zelówek, 800 ton narzędzi i maszyn rolniczych, 310 ton taboru kolejowego, 150 ton karbidu i 450 ton innych towarów. Do przewiezienia takiej masy towarów w głąb kraju potrzeba było ponad 500 kolejowych wagonów towarowych. W kolejnych transportach były przewożone na statkach w częściach: ciągniki, samochody ciężarowe, parowozy i maszyny rolnicze. Do końca 1946 roku zmontowano tu 1812 ciągników, 20 parowozów, 500 samochodów ciężarowych i setki maszyn rolniczych. Do czasu zakończenia działalności UNRRA w Europie Polska otrzymała od niej około 2 mln ton różnych towarów w postaci m.in. artykułów odzieżowych i tekstylnych, przemysłowych, rolniczych i medycznych oraz materiałów płynnych, jak ropa, benzyna i olej. Ponadto dostała 140 tysięcy koni i 17 tysięcy bydła rogatego oraz kilka milionów 5-kilogramowych paczek żywnościowych z niewykorzystanych zapasów wojskowych. Znaczna część tej pomocy dostarczona została drogą morską do portu w Gdańsku. Potężna gospodarka amerykańska pompowała w UNRRĘ niesamowite ilości towarów i pieniędzy. UNRRA na całą swoją działalność wydała 1,7 miliarda dolarów. Na Polskę przypadło z tego 453 000. Od razu proszę zrobić poprawkę na ówczesny kurs dolara.

A oto inne, wybrane sztandarowe działania Polonii amerykańskiej.
• Zapewnienie udziału Stanów Zjednoczonych w finansowaniu Radia Wolna Europa..
• Praca nad stworzeniem programu emigracyjnego dla obywateli, którzy nie mogli wrócić na tereny okupowane przez Sowietów po II wojnie światowej (Displaced Persons Program), aby zapewnić im bezpieczną emigrację do USA. W ramach tego programu do USA przyjechało 150 tys. polskich obywateli.
• Zapewnienie udziału Stanów Zjednoczonych w uznaniu polskich granic na Odrze i Nysie przez państwo niemieckie.
• Doprowadzenie do przeprowadzenia śledztwa w Kongresie USA w sprawie zbrodni w Katyniu i uznanie Sowietów winnych tej zbrodni.
• Uznanie benefitów dla polskich weteranów I i II wojny światowej i zrównanie ich z benefitami weteranów amerykańskich.
• Zaangażowanie rządu Stanów Zjednoczonych do udziału w National Endowment for Democracy (NED) –pomocy dla podziemnej Solidarności podczas stanu wojennego.
• Prowadzenie akcji lobbingowej w celu zaangażowania Polski w Support East European Democracies Act (SEED Act) – wielomilionowy program pomocowy.
• Ustanowienie Polish American Enterprise Fund (PAEF) – programu pomocowego dla Polski.
• Pomoc w ustanowieniu prawa dla uciekinierów politycznych z Polski z czasów stanu wojennego.
• Poparcie amnestii imigracyjnej dla osób, które przybyły nielegalnie do USA przed 1979 rokiem.
• Akcja lobbingowa w celu poparcia starań wstąpienia Polski do NATO.
• Udział w negocjacjach w celu przyznania obywatelom polskim rekompensaty za pracę przymusową w nazistowskich Niemczech.
• Pomoc materialna w wysokości 200 milionów dolarów na sprzęt medyczny i pomoc dla ofiar powodzi w latach 1997 i 2001.
Źródło: (Dr. Donald Pienkos "For Your Freedom Through Ours': Polish American Efforts on Poland's Behalf, 1863-1991" (New York: Columbia University Press, 1991).


    6.      POMOC FINANSOWA OSÓB INDYWIDUALNYCH W LATACH 1994-2010:

1994 – 581
1995 – 724
1996 – 774
1997 – 848
1998 – 1 070
1999 – 825
2000 – 1 496
2001 – 1 563
2002 – 1 685
2003 – 2 284
2004 – 4 728
2005 – 6 482
2006 – 8 496
2007 – 10 496
2008 – 10 447
2009 – 8 126

2010 – 7 614
Sumy – w milionach dolarów – przesyłane do Polski (dane World Bank, opracowane przez Migration Policy Institute).

Można przyjąć, że corocznie Polonia z USA wysyła do Polski około 900 milionów dolarów. Są to środki porównywalne z tymi, które inwestują u nas zagraniczne firmy.
Jak widać z zaprezentowanych danych, opracowanie nie dokumentuje aspektu inwestycji biznesowych Polonii. Już od samego początku inwestowania amerykańskiego kapitału w Polsce było jasne, że istotną rolę w tym procesie odgrywają i odgrywali biznesmeni z USA i Kanady o polskim rodowodzie. Brakuje jednak na ten temat opracowań. W każdym polonijnym sklepie, restauracji w USA czy Kanadzie stoi puszka z krótkim wyjaśnieniem, na jaki cel zbiera się pieniądze. Każda polska parafia posiada również taki cel zbiórki – pieniądze dla ojczyzny. Aspekt ten powinien zostać opracowany w formie profesjonalnej monografii.

ZAKOŃCZENIE
Do promocji strategicznych interesów Polski w USA potrzeba dobrze przemyślanej strategii, opartej na szczerej chęci współpracy z Polonią. Wyniki badań Instytutu Piasta z Michigan potwierdzają obraz Polonii nowoczesnej, wykształconej, zamożnej, oraz dumnej ze swojego pochodzenia. Wydaje się, że Polonia dysponuje potencjałem, który może nie tylko pomóc wspierać strategicznie polskie interesy w Waszyngtonie, ale również pomóc zmieniać obraz Polski w oczach przeciętnego Amerykanina. Do tego potrzebna jest jednak ponadpartyjna wizja współpracy z Polonią, tą liberalną i konserwatywną w kraju nad Wisłą.







Waldemar Biniecki – urodzony w Bydgoszczy w 1962 r. W USA od 2000 r. Obecnie: właściciel Biniecki Consulting, działacz polonijny, autor i publicysta, współzałożyciel, prezes i CEO Fundacji PaxPolonica. email: waldemar.biniecki@paxpolonica.org